pict На главную сайта   Все о Ружанах pict
pict

pict

Adam Stanisław Naruszewicz

DYJARYJUSZ PODRÓŻY
JEGO KRÓLEWSKIEJ MOŚCI
NA SEJM GRODZIEŃSKI
(od dnia 26 sierpnia
do 27 września 1784 roku)

(wyciąg)

BIBLIOTEKA PISARZY POLSKIEGO OŚWIECENIA.
Tom 8
© Copyright by Magdalena Bober-Jankowska, 2008
© Copyright for this edition by Fundacja Akademia Humanistyczna end Instytut Badań Literackich P\N. 2008

См. этот текст в переводе на русский язык.

 

 

 

 

WPROWADZENIE DO LEKTURY

 

Się zaś ten Dyjaryjusz podróży królewskiej pisze dla potomności,

która w drobniejszych nawet okolicznościach spraw ludzi

znakomitych smakować umie...

Adam Stanisław Naruszewicz
(fragment zaniechanej Redakcji Czartoryskiej)

 

Adam Stanisław Naruszewicz, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli polskiego Oświecenia, był poetą, historykiem, tłumaczem, mężem stanu. Jego twórczość i działalność polityczna ściśle wiązały się z osobą króla, Stanisława Augusta Poniatowskiego, i jego programem reform. W roku 1764 Adam Kazimierz Czartoryski przedstawił poetę Stanisławowi Augustowi, jednak bliższa ich współpraca rozpoczęła się dopiero w 1771 r. Od tego momentu Naruszewicz pozostawał aktywnym propagatorem idei środowiska królewskiego, a prywatnie przyjacielem władcy.

  pict
Podŀug oryginaŀu Bacciarelli'ego.

W sierpniu 1784 r. Stanisław August Poniatowski wyruszyl z Warszawy na Sejm do Grodna. W czasie trwającej 33 dni podróży król przemierzył ze {6} swoim dworem około 145 mil (tj. ok. 1036 km), odwiedzając ponad 50 dworów szlacheckich. Nie była to zatem typowa podróż z Warszawy do Grodna. Trasa nie prowadziła, jak zwykle, przez Białystok. Król tym razem odwiedził Węgrów, Sokołów Podlaski i Brańsk, po czym dotarł do Białowieży. Zatrzymał się tam trzy dni, podczas których polował na żubry i spędzał czas z najbliższą rodziną. Następnie dwór ruszył w kierunku Pińska. Zatrzymywał się po drodze m.in. w Szereszowie — Sapiehów, Korsuniach - Benedykta Orzeszki i Duboi - Józefa Kurzenieckiego. W Pińsku Stanisław August spędził dwa dni. świętując rocznicę swojej elekcji. Odwiedził wówczas Krystynów - dobra Mateusza Butrymowicza. Nieznany autor diariusza pobytu króla w Krystynowie (zob. „Aneks” II 34, s. 297-320) twierdzi, że przyczyną wyznaczenia takiej trasy podróży do Grodna była właśnie chęć odwiedzenia Butrymowicza, którego król darzył szczególną sympatią. Zacytujmy fragment owego diariusza:

Butrymowicz zaś, mając zręczność widzieć często to kopanie [tj. Kanału Muchawieckiego - М.В.], chociaż uważał niektóre w nim omyłki, znał jednak pożyteczność tego dzieła i dlatego dowiedziawszy się raz, że kanał był już z końca w koniec, choć w niewielkiej szerokości otworzony, na wiosnę w roku 1784, kazawszy przyporządzić 10 dużych czółnów, obijanikami zwyczajnie tu zwanych, a do nich dawszy po trzech flisów, głębokich Pińczuków i ubranych tak, jak chodzili Pińczuki przed stokilkadziesiąt laty, dodawszy potem szypra imieniem Stefana Stachowskiego, Pińczuka z okolicy Stachowa, kazał te czółna uładować towarami prawdziwie pińskimi, jak to: miodem praśnym, woskiem, łojem, grzybami, rybą więdły, suszonymi wiunami, krupami jaglanymi i innymi kraju tutejszego produktami.

Chcąc zaś, ażeby to wysłanie miało pewność i handlową juryzdyczność, regestr towarów kazał zaaktywować w aktach magistratu pińskiego i od tegoż magistratu wziąwszy paszport dla swoich czółnów, wyprawił one do Warszawy, zalecając szyprowi swojemu, ażeby przebywszy rzekę Pinę, Kanał Muchawiecki, Muchawiec, Bug, Narwę, pisał cały dyjaryjusz podróży swojej, wpadłszy zaś na Wisłę, ażeby płynął w górę ku Warszawie i zbliżając się do tego miasta, ażeby trzymał się brzegu prawego niby ku Pradze, dlatego, ażeby tę flotę z okien miasta Warszawy i zamkowych łatwiej uważać można było, ile że te czółna miały swoje maszciki i chorągiewki. Zalecono mu także było, ażeby czółna szły porządnie w pewnej jeden od drugiego odległości, co wszystko szyper dobrze wyegzekwowawszy, zawinął pod Warszawę i stanął pod zamkiem.

Zbiegła się tedy nad brzeg znaczna część Warszawy, różnego stanu ludzie, ciekawi widzieć tę nową flotę i Indianów Pińczuków, pierwszy raz wodą do stolicy przybyłych. Król Jegomość mieszkał natenczas w Łazienkach, przyjeżdżał tedy po kilkakrotnie widzieć tę flotę, a szyprowi kazawszy być w Łazienkach, rozpytywał się o okolicznościach tej podróży. Darował szyprowi zegarek, a dyjaryjusz, paszport magistratowy i regestr przywiezionych {7} produktów kazał wziąć do archiwum swojego jako dowody otworzonej tej pierwszej komunikacji. Po czym szyper, sprzedawszy towary, powrócił z swoją flotą nazad.

Owóż to było przyczyną i podobno największą pobudką, iż król, mając w tym roku jechać do Grodna na sejm, wziął determinacją zboczyć do Pińska i być w Krystynowie.

pict
Stanisław August Poniatowski

Z Pińska wyruszył król do Pohostu — włości Druckich-Lubeckich. Następnie odwiedził dobra Ludwika Tyszkiewicza w Telechanach, a stamtąd udał się do Różany, gdzie swoje gniazdo rodowe miała rodzina Sapiehów. Zatrzymywał się również w Słonimiu i Snowiu. 16 września dotarł do Nieświeża - dóbr Karola Radziwiłła „Panie Kochanku”. Tam spędził trzy dni. Z Nieświeża ruszył do Grodna, po drodze odwiedzając Szczorse, jedne z najpiękniejszych dóbr magnackich Wielkiego Księstwa Litewskiego, których właścicielem był Joachim Litawor Chreptowicz. Kolejnym miejscem postoju był Nowogródek, potem przeprawa przez Niemen. Tutaj już tylko kilka maleńkich miejscowości dzieliło króla od celu podróży. Przybył więc Stanisław August do Grodna 27 września około dziewiątej rano.

Sejm grodzieński obradował od 4 X do 13 XI 1784 r. Wyniki posiedzeń nie przynosiły decydujących rozstrzygnięć. Jak pisał Władysław Arcimowicz, „załatwiano sprawy bieżące, kłócono się o tytuł książęcy Giedroyciów, obradowano nad dalszym zwiększeniem armii”1. Mimo to sejm ten stał się jednym z najbardziej popularnych wydarzeń osiemnastego stulecia, a to za sprawą afery Dogrumowej - jej początek przypadał właśnie na czas obrad. Chociaż była rodzajem skandalu towarzyskiego i jako taka nie powinna mieć wpływu na prace sejmowe, odbiła się szerokim echem we wszystkich niemal sferach życia publicznego urzędników państwowych, szerokich rzesz szlachty oraz magnaterii.

W podróży królewskiej brał udział biskup Adam Naruszewicz, systematycznie prowadząc Dyjaryjusz podróży Jego Królewskiej Mości na sejm grodzieński. Zachowało się 5 przekazów Dyjaryjusza:

1) brulion diariusza Adama Naruszewicza;

2) Dyjaryjusz podróży Jego Królewskiej Mości na sejm grodzieński (od dnia 26 sierpnia do 2 7 września 1784) — ze zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej;

3) Dyjaryjusz podróży Najjaśniejszego Stanisława Augusta, króla polskiego, na sejm grodzieński, zacząwszy od dnia wyjazdu z Warszawy, to jest 26 miesiąca sierpnia roku 1784, aż do przybycia do Grodna — wydany drukiem w Warszawie w 1784 r.;

4) Dyjaiyjusz podróży Stanisława Augusta, króla polskiego, na sejm do Grodna sześcioniedziełnej przez Pińsk, Nieświz. Nowogródek w roku 1784 odprawionej —znajdujący się w Bibliotece Kórnickiej;

5) redakcja brulionu Naruszewicza - własność Biblioteki Czartoryskich w Krakowie.

Istotną kwestią, która ujawniła się w trakcie prac porównawczych nad owymi przekazami, jest refleksja dotycząca reguł gatunkowych tej konwencji pisarskiej. Mamy więc kilka redakcji Dyjaryjusza podróży, wszystkie autorstwa Adama Naruszewicza, wszystkie wzajemnie powiązane, a ich źródłem jest wspólna podstawa, czyli brulion (1) autora. Mimo to w każdym z diariuszów wyznaczniki gatunkowe realizowane są w odmienny sposób.

Elementarna reguła każdego diariusza to zapis dzienny. Taką też strukturę mają diariusze Naruszęwiczowskie: tok narracji podzielony został na dni. Opis każdego z nich rozpoczyna informacja, rodzaj tytułu, podająca datę oraz dzień tygodnia. Z kolei narracja dzienna ma wewnętrzne określenia, które pozwalają zachować chronologię wydarzeń, np. : „rano”, „po obiedzie”, „po kolacji”; często autor podaje nawet dokładne godziny. Naruszewicz realizuje ten schemat niezwykle sumiennie. I tak jest w każdym przekazie Dyjaryjusza podróży: konkretna data oraz podział na pory dnia lub na godziny.

W ten sam staranny sposób traktuje się kolejność przedstawiania wydarzeń. Niezależnie od tego, jak dalece przekazy różnią się między sobą, porządek ukazywania etapów podróży pozostaje zawsze taki sam. Jeśli w redakcji jagiellońskiej mamy informację, że po obiedzie król pił kawę, to taką samą, mimo że z natury swojej wydaje się ona przecież bardzo błaha, odnajdziemy w druku, w redakcji kórnickiej czy Czartoryskiej. Porównywanie przekazów dowiodło, że opisy różnych wydarzeń autor często skracał lub modyfikował, jednak ich następstwo w konkretnych realizacjach diariuszowych zawsze pozostawało takie samo.

...

   pict   

{55}

[Dnia 11.] Septembra, [w sobotę, 1784]

...

[17.3] Po śniadaniu udał się N[ajjaśniejszy] Pan do Iwacewicz, wioski i dworu J[aśnie] Pana Głuchowskiego, szambelana, o trzy mile dobrą drogą i niepiaszczystą, jakąśmy mieli od Pohosta do Telechan. Dom gospodarza kształtny, gustownie umeblowany, wieś porządna, zabudowanie gospodarskie porządne, ogród uczciwy, drogi drzewiną wysadzone wszystko to ukazywało dobry rząd i gust J[aśnie] P[ana] Głuchowskiego. Wstąpił do dworu N[ajjasniejszy] P[an], gdzie był witany pięknym komplementem od gospodarza, a po nim mówił oracyją p[an] młody Brański, syn sędziego ziemskiego ze dwoma innymi obywatelami słonimskimi w Iwacewiczach przytomnego.

[17.4] Pobawił tam ledwo kwadrans P[an] Miłościwy, bo miał jeszcze jechać trzy mile do Kosowa, a już było po południu. Zbiegła nam ta droga wesoło: czytaliśmy panu różne wiersze, bawiliśmy różnymi wesołymi dyskursami po przeczytaniu pierwej ekspedycyi warszawskiej, aż też ujrzeliśmy na drodze pod chorągwiami obywatelstwo miasta Kosowa, dalej kahał żydowski, na resztę kilkudziesiąt żaków z dyrektorem szkółki i dziewcząt z ich guwernantkami; wszyscy witali krótkimi oracyjami. Zajechała potem drogę królowi sama gospodyni, J[aśnie] Pani Bystrzyna, kasztelanowa brzeska, z J[aśnie] P[anem] szef[em] Grab[owskim] i powitawszy, pojechała przodem. {56}

[17.5] Wjechaliśmy do dworu przy biciu z armatek i muzyce huczne przy bramie na ganku umyślnie na to zbudowanym. Zastał N[ajjaśniejszy] P[an] we dworze czekającą na siebie gospodynią z familią swoją, a spocząwszy nieco, jadł obiad już około godziny czwartej. Gospodyni była wielce rada, częstując nas najwyborniejszymi winami na regestrze Królowi J[ego]m[oś]ci do wyboru podanymi. Serce jej dobre było dla nas największym ukontentowaniem. Reszta dnia zeszła na konwersacyjach tym milszych panu, że bez subiekcyi i bez tłumu ludzi. Nocleg był dobry i długi, ponieważ podróż jutrzejsza do Różany nie była nad trzy mile drogi.

 

[Dnia] 12. Septembra, w niedzielę, [1784]

[18.1] Wstaliśmy około siódmej. N[ajjaśniejszy] P[an] słuchał mszy ś[więtej] w kaplicy domowej, potem zdrowy i wesoły wyjechał około ósmej do Różany drogą arcydobrą, równą i krajem dziwnie pięknym. Przeprowadzała N[ajjaśniejszego] P[ana] aż do granicy J[aśnie] P[ani] Bystrzyna z zięciem swoim, J[aśnie] P[anem] Niepokojczyckim. Przejechaliśmy aż ku Różanej we trzech godzinach cugiem J[aśnie] P[ani] kasztelanowej. Rezerwa oraz inne karety i wozy, lubo najętymi końmi, zawsze były za nami. O pół ćwierć mili od Różanej, pod figurą, zajechał N[ajjaśniejszemu] Panu Ks[ią]żę J[ego]m[oś]ć kanclerz w towarzystwie J[aśnie] P[ana] wojewody mińskiego Chmary oraz ks[ię]cia generała artyleryi litewskiej i Grabowskiego, szefa Gwardyi Konnej Litewskiej, zapraszając do pałacu. To zaproszenie uprzedziły powitania zwykłe z oracyjami od mieszczan i Żydów różańskich.

pict
Leon Kazimierz Sapieha

[18.2] Wjechaliśmy przy biciu z armat do dworu okazałego i porządnego, zreparowanego gustownie od księcia kanclerza, zacnego zaiste najwięcej z tej miary, że go dawniej, w r[oku] 1644, król Władysław IV z Cecylią Renatą, żoną — Leona Kazimierza Sapiehę, podkanclerzego, teraz Stanisław August - Aleksandra, kanclerza, odwiedzić raczyli, czego jest śladem marmur czarny włożony nade drzwiami sali z napisem złotymi literami:

Vladislaus rex et Cecilia regina, quattuor dierum gratiosissimi hospites Rosani[a]e, [prae]sentia et humanitate regna has aedes illustrarunt. MDCXLIV Januar[ii] X.

[18.3] Spotkał Najjaśniejszego Pana na dole, przy wstępie, ks[iąż]ę gospodarz z gośćmi zgromadzonymi, z których byli J[aśnie] P[anowie]: {57} wojewoda miński; Ślizień, instygator koronny - z których pierwszy oświadczył N[ajjaśniejszemu] P[anu], że gdy województwo mińskie nie ma tego szczęścia oglądać u siebie pana swego, on jako wojewoda oświadcza monarsze swojemu imieniem wojewodzanów cześć, submisyją, poszanowanie i powolność poddańską; generał Grabowski; starosta Dębski, poseł wołkowyski; Suchodolski, skarbny W[ielkiego] Ks[ięstwa] L[itewskiego] ; generał szef Grabowski; Puzynowie; starosta wisztynecki i drugi zięć księcia kanclerza, tudzież wszyscy urzędnicy powiatu wołkowyskiego; starosta Grabowski; marszałek Bychowiec; podkomorzy Bułharyn; sędzia Grzymała z innymi wielu - oświadczając, że tu przybyli na ucałowanie ręki pańskiej, kiedy w powiecie swoim o milę tylko z powiatem wołkowyskim graniczącym pana mieć nie mogli.

pict
Aleksander Michał Sapieha

[18.4] Wprowadzony N[ajjaśniejszy] Pan na górę do swoich apartamentów znalazł liczne damy w robach, które się zjechały z miejsc okolicznych. Były to J[aśnie] P[anie]: Puzynina, córka księcia; Sliźniowa, instygatorowa L[itewska]; Połubińska, sędzina słon[imska]; Jelcowa, sędzina grodz[ka] wołkowyska; Oberowa; Niepokojczycka; Kościna; Grabowskie, córki generałów; Wołkowa i Bychowcówna, marszałkówna, i innych wiele. Bawił się N[ajjaśniejszy] Pan długą bardzo konwersacyją przed obiadem, a że jeszcze obiad nie był gotowy, grał w karty aż do drugiej: w kalabrakę z J[aśnie] P[anią] Sliźniową, instygatorową. Potem zaś, wstawszy, jeszcze czekał do wpół do trzeciej, póki stołu nie zastawiono.

[18.5] Stół był na kilkadziesiąt osób w sali wielkiej, a w drugich inne, mniejsze, dla pomieszczenia gości. Ks[ią]żę gospodarz kazał ze skarbca wynieść dwa naczynia, z których jeden był kielich garcowy, nazwany Iwan, druga czasza imieniem Iwanicka — oba dane w podarunku od Władysława IV. Z tych naczyń piliśmy zdrowie królewskie przy biciu z armat. Po obiedzie Król J[ego]m[oś]ć szedł do biblioteki i do archiwum manuskryptów dla onych oglądania. Wiele się w nim najdzie pism ciekawych, do stu tomów, z których ks[ią]żę, kilka pożyczywszy dla Króla J[ego] m[oś]ci, inne w czasie pożyczać do przepisania onych obiecał.

[18.6] Nastąpił koncert grany i śpiewany od wirtuozów płci obojej w sali ozdobionej różnymi obrazami, kopiowanymi z oryginałów od malarza nadwornego. Wyjechał potem około szóstej N[ajjaśniejszy] P[an] do zwierzyńca, za miasto, dla oglądania stadniny ks[ią]żęcej. Potem była operetka L'Arbre enchante i balet La Clemence de Titus przez operzystów i tancmistrzów utriusque sexus egzekwowane. Pręczyński, baletmajster księcia, ofiarował N[ajjaśniejszemu] P[anu] synopsę drukowaną tej opery {58} z dedykacyją. Lubo kolacyja wielka była przygotowana, N[ajjaśniejszy] Pan, pożegnawszy kompanią, udał się do swoich apartamentów na spoczynek.

[18.7] Tego dnia ks[iądz] Warzyński, prowincyjał bazylianów, ofiarował wiersze imieniem swojej prowincyi w różnych językach.

 

[Dnia] 13. [września], w poniedziałek, [1784]

[19.1] Z rana, o ósmej zwyczajnej, gdy już było wszystko w gotowości do wyjazdu, N[ajjaśniejszy] P[an], pożegnawszy księcia i całą kompanią oraz udarowa wszy J[aśnie] P[anią] Puzyninę zausznicami brylantowymi, wyjechał z Różany do Słonima. Dzień był dżdżysty, zimny i wietrzny, ale zdrowie i humor dobry z łaski Bożej. Podróżne fatygi zapominały się czytaniem w karecie gazet i ekspedycyi z Warszawy przysłanych. O pół trzeci mili od Różany przeprząg koni i śniadanie było przygotowane w austeryi dzierżawcy J[aśnie] P[ana] Dominika Narbutta, wojskiego lidzkiego, nazwanej Mizcewicze. Wchodzącego do niej N[ajjaśniejszego] Pana witał gospodarz, znajomy z dawna N[ajjaśniejszemu] P[anu] jako zasłużony i miły, teraz i za to pochwalony, że w dzierżawie swojej wygodną i porządną austeryją dla wygody publicznej zbudował.

 

{331}

44.
Kompletny spis dam witających króla w Różanej

(Materiały uzupełniające, k. 467)

Puzynina, szam[belanowa]; instygatorowa Ślizniowa; Połubińska, stolnikowa sło[fnimska]; Jelcowa, sędzina grodz[ka] woł[kowyska]; Oberowa, pułkow[nikowa] gward[yi]; Rajska, pułkownikowa; Bychowcówna, szam[belanowna]; Kościna, pułkownikowa; podstarościna Suchodolska; Wołłowa, rotmistrzowa; Zarzycka, sekretarzowa Pieczęci Wielkiej; Bychowcówna, marszał[kówna] woł[kowyska]; Grabowska, staroś[cina] dębska; Kościanka, pułkownikówna; Kutczewska, sędzina woł[kowyska]; Kutczewskie, sędzianki dwie; Niepokojczycka, mieczna; Glińska, oberszlejtnantówna; Puzynianka, starościanka.

 

45.
Kompletny spis mężczyzn witających króla w Różanej

(Materiały uzupełniające, k. 463)

Chmara, wojewoda miń[ski]; ks[iąż]ę Sapieha, generał Artyleryi; Bispink, mar[szałek] starodubow[ski]; Grabowski, szef karabin[ierów]; Grabowski, sta[rosta] dębski; Bychowiec, mar[szałek]; Bułharyn, podkom[orzy]; Grabowski, star[osta]; Żółtowski, chorąży; Grzymała, prezes sędz[ia] ziem[ski]; Zyniew, sędz[ia] ziem[ski]; Suchodolski, wojski; Suchodolski, skar[bny]; Suchodolski, podstarosta; Jelec, sę[dzia] grodz[ki]; Sułowski, horodn[iczy]; Chodakowski, miecz[nik]; Bychowiec, szam[belan]; Żółtowski, chorążyc; Krasicki; Nietyksza; Łyszczyński; Zawisza; Scinimski, deput[owany].

 

46.
Powitanie przez wielkie radości przejazdu Najjaśniejszego Monarchy, Stanisława Augusta, Króla Połskiego, Wielkiego Książęcia Litewskiego, w mieście Różanej podajemy, cały kahał i obywatele, następujące wiersze września 12. dnia 1784

(RedCzart, materiały uzupełniające, k. 449-450)

Równie chwalemy Cię i Stwórco wszystkiego,

że dałeś nam widzieć Króla Najjaśniejszego,

a my, z domu dzieci Jakubowi, spotykamy z radością Króla Najjaśniejszego

i jak najniżej upadamy do stóp nóżek jego,

5 które imię twoje jest jawne po świecie całego,

miłosierdziem zwykłym jesteś nad krajem twojego.

Porzućcie przecie roboty ze starszym do mniejszego

i upraszajcie Pana Boga Wszechmogącego

za miłe zdrowie Króla Najjaśniejszego.

10 Wesołość obweseliłeś serca naszego

jako sucha trawa od dżdżu swojego -

to jest przejazd Króla Najjaśniejszego.

Księżyc, gwiazdy, zorze, donoście wy prośby swojego

przed Panem Bogiem Najwyższego,

15 żeby On mu był ucieczką od wszego złego.

lecz tego ręka Jego wsparcie podaje potrzebującego.

 

Kahał różański

Majestat Boski

Winszujem ze starszym do mniejszym Króla Najjaśniejszego! Jako rzekł Pan Bóg królu Dawidowi, sługi swego: „Aby był wierny dom twój i królestwo twoje wieczne przed obliczem twoim, i tron twój, żeby stał ustawicznie" [Ps 89(88),3-5].

Rozszerz, rozszerz, rozszerz, Boże, imię Stanisława Augusta, nad nas szczęśliwie panującemu, jakoś rozszerzył imię króla Dawida i syna jego, Salomona. Rex regum [1Tm 6.15; Ap 17,14], miej go w nieprzebranym źrzódle litości i skrzydłach twoich zachowaj. Chroń od wszego złego i uszczęśliwiaj jego na ziemi. Niech się nakłaniają gminy narodu pod stopy jego i niech każdy nieprzyjaciel upada przed oblicznością pańską, a przyjaciele jego w radości i wesołości niech się zostają. Amen.

[Dnia 13. września, w poniedziałek, 1784]

 

 

{366}

(„Gazeta Warszawska”, nr 69 : 28 VIII 1784)

Z Warszawy, dnia 28 sierpnia.

W przedsięwziętą do Litwy drogę Król J[ego]m[oś]ć. P[an] N[asz] Mił[ościwy], w przeszły czwartek rano przed godziną dziesiątą z tutejszej swojej stolicy w licznej dworu puścił się asystencyi.

W pierwszej karecie znajdowali się z Najjaśniejszym Panem: J[aśnie] P[an] Chreptowicz, podkanclerzy lit[ewski]; J[egomość] ks[iądz] Naruszewicz, bisk[up] koad[iutor] smol[eński]; pisarz w[ielki] lit[ewski]; sek[retarz] Rad[y] Nieusta[ącej] i J[aśnie] P[an] Komarzewski, gen[erał] przy boku J[ego] K[rólewskiej] M[oś]ci. U tej zaś karety: koni 8. Drugi pojazd, rezerwa J[ego] K[rólewskiej] M[oś]ci, czyli kocz: koni 7. Trzecia kareta brukselska: koni 7. Czwarta garderoba pierwsza: koni 8. Piąta garderoba druga: koni 7. Szósty kocz: koni 7. Siódma kolaska Kancelaryi Wojskowej: koni 6. Osma kareta J[aśnie] P[ana] podkanclerzego lit[ewskiego]: koni 7. Dziewiąty brankard z garderobą królewską: koni 8. Dziesiąty brankard kryty: koni 8. Jedenasty brankard drugi kryty: koni 8. Dwunasta kareta kuchenna: koni 6. Trzynasta kolaska kuchenna: koni 6. Czternasty brankard kuchenny: koni 7. Piętnasta kolaska: koni 4. Oprócz tego po dwóch adiutantów, dwóch paziów, jednego kuryjera, jednego laufra, trzech postylionów: koni wierzchowych 9. Liczba wszystkich koni: 113. Konic zaś wierzchowe J[ego] K[rólewskiej] M[oś]ci jeszcze dnia 20. tego miesiąca wyszły stąd do Białowieży. Liczba osób w tej podróży zostających jest 75, nie licząc powożących postylionów pocztowych.

Nie liczy się także eskorta wojskowa od stacyi do stacyi konwojująca, z koni 24 składająca się. Wszakże w Białowieży, dobrach stołowych J[ego] Królewskiej] M[oś]ci, gdzie Najjaśniejszy Pan przez półtrzecia dnia spocznie, będzie od Gwardyi Konnej Litew[skiej] koni 100. O milę zaś od Grodna od tejże Gwardyi stanie koni 100, a od Pułku Azulewiczowskiego koni 120.

Stacyje w tej podróży są następujące:

dnia 26. sierpnia: Okuniew - przeprząg, mil 3: Stanisławów — nocleg, m|il| 3: gdzie zaś będzie obiad, tam zawsze i nocleg;

d[nia] 27.: Makowiec - przeprząg, m[il| 3: Węgrów — nocleg, m[ił] 3;

d[nia] 28.: Sokołów - przeprząg. m[il] 2½: Granne — nocleg, m[il] 3;

d[nia] 29.: Pobikry - przeprząg, m[il] 2½; Brańsk - przeprząg, m[il] 3; Bielsk - nocleg, m[il] 3;

d[nia] 30.: Lada - przeprząg, m[il] 2; Białowieża - spoczynek przez półtrzecia dnia, m[il] 4;

d[nia] 2. września: Krynica - przeprząg, m[il] 3; Szereszów - nocleg, m[il] 2;

d[nia] 3.: Szczerczew - przeprząg, m[il] 3; Kobryń - nocleg, m[il] 3;

d[nia] 4.: Horodec - przeprząg, m[il] 3; Korsunie - nocleg, m[il] 2½;

d[nia] 5.: Wińcze - przeprząg, m[il] 2½: Hutów - nocleg, m[il] 2;

d[nia] 6.: Janów — przeprząg, m[il] 2; Duboja — nocleg, m[il] 2;

d[nia] 7.: Pińsk - spoczynek przez półtora dnia, m[il] 3;

d[nia] 9.: Łahiszyn - przeprząg, m[il] 3; Pohost - nocleg, m[il] 3;

d[nia] 10.: Łahiszyn - przeprząg, m[il] 3; Telechany - nocleg, m[il] 3;

d[nia] 11.: Koziki — przeprząg, m[il] 3; Iwacewicze — przeprząg, m[il] 3; Kosów - nocleg, m[il] 2;

d[nia] 12.: Różana — nocleg, m[il] 3;

d[nia] 13.: na pół drogi do Słonima - przeprząg, m[il] 3: Słonim - nocleg, m[il] 3;

d[nia] 14.: karczma Wygoda - przeprząg, m[il] 3: Mysz - nocleg, m[il] 3;

dfnia] 15.: Stołowicze - przeprząg, m[il] 3; Snów - nocleg, m[il] 3;

d[nia] 16.: Nieśwież — spoczynek przez półszósta dnia, m[il] 3:

d[nia] 22.: Mir - przeprząg, m[il] 4; Szczorse - nocleg, m[il] 3;

d[nia] 23.: Nowogródek - nocleg, m[il] 3;

d[nia] 24.: Bilica — nocleg, m[il] 5:

d[nia] 25.: Zołudek - przeprząg, m[il] 3: Szczuczyn - nocleg, m[il] 2;

d[nia] 26.: Kamionka - przeprząg, m[il] 2; Skidel - nocleg, m[il] 3;

d[nia] 27.: Grodno — miejsce następującego sejmu, m[il] 5.

Suma mil: 145, spoczynków 3, noclegów 21. przeprzęgów 21, stacyi wszystkich 45.

 

 

 

{378}

(„Gazeta Warszawska”, № 81 : 9.X.1784)

Dnia 11 wrześ[nia] rano. przed wyjazdem z Telechan, szedł N[ajjaśniejszy] Pan, ubrany w mundur słonimski, do rezydencyi J[aśnie] Panny Honoraty Ogińskiej, dominikanki, o kilkaset kroków od pałacu oddalonej, gdzie po przyjętej czokolacie, ofiarował tej miejsca gospodyni bogate i piękne noszenie u pasa (po francusku necessaire) różnych na zamku złotym damskich do robót instrumentów, a J[aśnie] Pannie marszałkównie Ogińskiej — perły na szyję z kutasami i guzikami brylantowymi.

Po wyjeździć rano z Telechan śniadanie było o 3 mile w austeryi Koziki zwanej, gdzie już poczynał się powiat słonimski, przeto J[aśnie] P[anowie] rotmistrzowie powiatu pińskiego. Wornicz i Rodziewicz, aż do tego miejsca Na[jaśniejszego] Pana przeprowadzający, powrócili nazad, będąc oba udarowanymi pierścieniami z portretem królewskim brylantami kameryzowanymi.

Jadąc dalej przez Iwacewicze, odwiedził N[ajjaśniejszy] Pan dom gospodarza. J[aśnie] P[ana] szambelana Głuchowskiego, gdzie zabawiwszy nieco, dążył do Kosowa (dóbr J[aśnie] P[ani] Bystrzyny, kasztelanowej brzeskiej) na obiad i nocleg.

Spotkali przed Kosowem Na[jaśniejszego] Pana naprzód mieszczanie z chorągwiami, toż kahał, potem wychowanie biorące obojej płci dziatki z swoim nauczycielem i nauczycielką. Sama gospodyni, J[aśnie] P[ani] kasztelanowa, z J[aśnie] P[anem] szefem Grabowskim, wyjechawszy naprzeciw Na[jaśniejszego] Pana, wprowadzała do domu swego przy biciu z dział i wybornej muzyce na wysławionym umyślnie wspaniałym przy bramie ganku. Dano wspaniały obiad, gdzie każdy, jakie chciał, wino z podanego regestru obierał. Reszta dnia przepędzona była na konwersacyi, tym milszej Na[jaśniejszemu] Panu, że bez wielkiego tumultu i fatygi, a przy wszelkich wygodach dla całego dworu. Jakoż to miejsce prawdziwie nazywać się mogło spoczynkiem.

Dnia 12 wrześ[nia], wysłuchawszy mszy ś[więtej] w kaplicy domowej, N[ajjaśniejszy] Pan, udarowawszy ochoczą gospodynią, J[aśnie] Panią kasztelanową brzeską, drogim upominkiem, wyjechał cugiem tejże pani o godzinie ósmej rannej, przeprowadzany od niej z swym zięciem, J[aśnie] P[anem] Niepokojczyckim, aż do granicy.

Zbliżając się ku Różanej (dóbr Ks[ięcia] J[ego]m[oś]ci Sapiehy, kanclerza w[ielkiego] lit[ewskiego]), witany był polu N[ajjaśniejszy] Pan od mieszczan i kahału, o ćwierć mili zaś od miejsca spotkał sam dziedzic, Ks[iążę] J[egomo]ść, kanclerz w[ielki] lit[ewski|, mając w kompanii z sobą J[aśnie] Pana Chmarę, wojewodę mińskiego, ks[ięcia] generała Artyleryi Lit[ewskiej], i J[aśnie] P[ana] Grabowskiego, szefa Gwardyi Litewskiej, i tak przy biciu z harmat Aleksander ks[ią]żę Sapieha, kanclerz w[ielki] lit[ewski], wprowadził Stanisława Augusta do tego domu, w którym niegdy Leon Kazimierz Sapieha, podkanclerzy lit[ewski], w roku 1644 witał Władysława IV i Cecylią Renatę, tegoż króla polskiego małżonkę, jakoż jest tam w sali na marmurze złotymi literami następujący napis: Vladislaus rex et Cecilia Regina, quattuor dierum gratiosissimi hospites Rosani[a]e, praesentia [et] humanitate regna has aedes illustrarunt. MDCXLIV Januar[ii] X.

Kosztowny obiad był u kilku stołów, liczna albowiem była senatorów, dygnitarzów, urzędników i dam kompania, u którego przy biciu z harmat spełniano zdrowie N[ajjaśniejszego] Pana przyniesionymi z skarbcu wielkim kryształowym kielichem i takąż czarą, niegdy od Władysława IV ofiarowanymi.

Po obiedzie zwiedził N[ajjaśniejszy] Pan bibliotekę i archiwum na sto tomów manuskryptów ciekawych zawierające, z których kilka Ks[ią]żę J[ego]m[o]ść kanclerz użyczył do kopiowania Królowi J[ego] m[oś]ci i resztę będzie do przepisania także nadsyłał. Był potem koncert od wirtuozów obojej płci grany i śpiewany, po którym N[ajjaśniejszy] Pan, wyjechawszy za miasto do Zwierzyńca, powrócił na małą operę L'Arbre enchanté i balet La Clemence de Titus. Tegoż dnia J[egomość] ks[iądz] Ważyński, prowincyjał bazyliański, oddawał Królowi J[ego]m[oś]ci rozmaitymi językami wiersze imieniem swojej prowincyi.

Wieczorem udał się N[ajjaśniejszy] P[an] do swych pokojów zawczasu na spoczynek, przeto na wielkiej kolący i nie znajdował się.

Dnia 13 wrześ[nia] rano, około godziny ósmej, pożegnawszy N[ajjaśniejszy] Pan Księcia J[ego] m[oś]cia kanclerza i liczną kompanią oraz udarowawszy córkę gospodarza, J[aśnie] Panią Puzyninę, star[ościnę], zausznicami brylantowymi, a dwór i orkiestrą obdarzywszy pieniędzmi, jadąc do Słonima, witany był w pół drogi z gotowym śniadaniem w porządnej cale austeryi, Niemkowicze nazwanej, od J[aśnie] P[ana] Narbutta, wojskiego lidzkiego. Po śniadaniu w dalszą N[ajjaśniejszy] Pan puścił się drogę.

 

pict

  Оглавление Далее
 

Яндекс.Метрика