На главную сайта   Все о Ружанах

Biblioteka Uniwersytetu Wileńskiego
"Prace Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie"

Wanda Rewieńska


Bereza Kartuska.
Wybrane rozdziały
z antropogeografii
miasteczka

Wilna
1934

См. этот текст в переводе на русский язык.

 

Komunikat zgłoszony przez czł. M. Limanowskiego
na posiedzeniu w dn. 14.III 1933 r.

Opublikowany w
"Prace Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie",
t. VIII, z. 11, 1934, s. 11

[O autorze, zobacz Wikipedia]

 

W jesieni 1931-go roku, pracując w grupie geologicznej Prof. dr. M. Limanowskiego, która z ramienia Biura Projektu Meljoracji Polesia prowadziła badania w powiecie prużańskim, zetknęłam się poraz pierwszy z Bereza Kartuską.

Uderzyła mnie odrazu pewna odrębność Berezy w porównaniu do innych drobnych skupień urbanistycznych, położonych na północno-wschodnim obszarze Rzeczypospolitej, oraz dziwna logika w jej rozwoju terytorjalnym, tak wyraźnie zapisana w planie całego miasteczka. Obok wymienionych właściwości Bereza posiada szereg ciekawych cech topologicznych, związanych z układem sieci komunikacyjnej na zachodniem Polesiu, oraz swój specjalny urok, który płynie z malowniczych, pełnych romantyzmu murów b. klasztoru kartuzów. Powyższe momenty zachęciły mnie do bliższego przestudiowania Berezy i poświęcenia jej niniejszej rozprawy.

Bereza i jej okolice, podobnie jak całe terytorjum zachodniego Polesia, nie może poszczycić się bogatą literaturą naukową. Brak tu przedewszystkiem szerszych opracowań z dziedziny wielu nauk przyrodniczych, jak naprzykład z morfologji, geologji i t. d. W rozdziale, omawiającym położenie Berezy Kartuskiej, musiałam w znacznym stopniu oprzeć się na własnych obserwacjach, to tez wymieniony rozdział nie pretenduje do całkowitego wyczerpania tematu. Analizując krajobraz, usiłowałam tylko naszkicować tlo, na którem rozwinęło się miasteczko oraz podkreślić te momenty terenowe, które posiadają szersze znaczenie antropogeograficzne.

Obok niedostatecznej literatury przyrodniczej, dotyczącej zachodniego Polesia, zaznacza się zupełny brak opracowań historycznych miasteczka. W odniesieniu do Berezy znalazłam tylko kilka wzmianek drukowanych: [2] z konieczności wypadło mi sięgnąć do materiałów rękopisowych. Dłuższe studja archiwalne spowodowały, że rozdział historyczny niniejszej rozprawy rozrósł się szerzej, niżłi to pierwotnie w moich zamierzeniach leżało.

Przy opracowywaniu antropogeografji Berezy Kartuskiej kierowałam się w odniesieniu do niektórych rozdziałów metodami, zawartemi w pracach Levanville'a (93)1), Kubijowicza (96), Simchego (107) i Steinerta (111), przedewszystkiem jednak korzystałam z metod, zaczerpniętych z prac i wykładów prot. dr. M. Limanowskiego (94, 121).

W toku pracy nad Berezą miałam sposobność wielokrotnie omawiać z Prof. Limanowskim stronę metodyczną wielu zagadnień antropogeograficznych i korzystać z Jego cennych rad i wskazówek, to też niech mi będzie wolno na tem miejscu złożyć Panu Profesorowi swe serdeczne podziękowanie.

Pozatem dziękuję p. burmistrzowi J. Downarowi i p. vice-burmistrzowi Zakheimowi za szereg informacyj, dotyczących Berezy.

1.
Położenie Berezy Kartuskiej.

Uwagi ogólne. Miasteczko Bereza Kartuska jest położone w województwie poleskiem na 52°32' szerokości geograficznej północnej, 42°39' długości geograficznej wschodniej od Ferro, lub 24°59' od Greenwich. Rozbudowało się ono na poziomie, wzniesionym od 3—4 m nad korytem Jasioldy w terenie płaskim, pozbawionym większych deniwelacyj. Gdzieniegdzie tylko, dookoła interesującego nas miasteczka, dostrzegamy niskie krawędzie wciętych dolin rzecznych, albo małe wzniesienia o krótkich ale stromych spadach. Przeważnie oko spoczywa na rozległej płaszczyźnie, tak charakterystycznej dla stosunków poleskich. Przechodząc jednak od przeglądu generalnego do szczegółowego, zauważymy, że w okolicach Berezy, w napozór płaskim i jednolitym terenie, wyróżnić można odrębne jednostki fizjograficzne [Tab. III (XI) fig. 1].

Dolina Jasiołdy. Przedewszystkiem, spoglądając od strony miasteczka ku północy i ku wschodowi, dostrzegamy przed sobą szeroką i zabagnioną dolinę Jasioldy. Krajobraz wymienionej doliny jest niezwykłe monotonny. Na wielkiej przestrzeni ciągną się tu mokre łąki oraz tak zwane hała, to znaczy formacje roślinne, rozwinięte [3] na błocie, i pozbawione, prócz nędznych krzaczków niektórych gatunków wierzb (Salix), drzew i krzewów (61). Tu i ówdzie, wśród łąk i hał, z poza wieńca oczeretów, prześwieca gładka powierzchnia jakiejś zastałej, nieco głębszej wody. Daleko, na tle doliny, zarysowuje się ciemna ściana lasu, poprzedzona wąskiem pasmem grząskiego topieliska (błoto Bielkowo).

Pewnem urozmaiceniem krajobrazu w dolinie są jedynie wydmy. Te ostatnie ciągną się bądź w formie długich wałów nad samem korytem rzeki, jak to widzimy naprzykład na S od Stryhinia, bądź też występują jako pojedyncze wzgórza, zatopione w bagnach, lub rozrzucone w uroczyskach leśnych. Większe skupienia dobrze wykształconych wydm o kształtach łukowych, zwróconych stroną odwiatrową ku zachodowi, spotykamy na północ od Sielca, oraz na północ od wsi Mormożewa.

Wydmy w dolinie Jasiołdy występują w różnych stadjach rozwoju i zachowania, zaczynając od wymarłych, porośniętych drzewami, aż do zupełnie pozbawionych powłoki roślinnej, mniej lub więcej zniszczonych, „zdenudowanych ruin”, sypiących piaskiem przy każdym podmuchu (54).

W okolicach Bereży Kartuskiej, na lewym brzegu Jasiołdy, wydmy tworzą dwa płaskie wały koło wsi Zarzecza. Wały te, o szerokości od 400 do 700 m. każdy, dominują od 3 do 5 m nad poziomem rzeki. Mamy tu do czynienia z formami bardzo zniszczonemi przez uprawę. Wydmy w dolinie Jasiołdy, obok suchszych skrawków, nazywanych przez ludność miejscową grudkami albo ostrowami, są wykorzystywane jako teren osiedleńczy. Osiedla ludzkie najczęściej grupują się na krawędzi wydmy, bliżej wody, zostawiając środkową jej część do uprawy rolnej.

Piasek wydmowy, jako gleba bardzo jałowa nasuwa duże trudności dla rolnictwa. Niektóre tereny wydmowe musiały być kilkakrotnie w ciągu dziejów opanowywane i porzucane przez człowieka : świadczą o tem przewarstwienia humusowe, tu i ówdzie spotykane w wydmach. Tak, naprzykład, w pobliżu Bereży Kartuskiej, wzdłuż drogi, prowadzącej od szosy do wsi Zarzecza, dostrzegamy w górnych warstwach wydm trzy przewarstwienia humusowe o szerokości od 2-3 cm każde. Wymienione przewarstwienia są zbyt powierzchowne, zbyt blisko siebie położone, abyśmy tu mogli mówić o kilku okresach eolicznych. Materjał powyżej i poniżej warstw humusowych jest jednolity, to znaczy mamy do czynienia w wydmach zarzeckich z piaskiem jasnożóitym, drobnoziarnistym, w niektórych miejscach ze śladami uwarstwienia przekątnego. [4]

Interesującym jest kierunek omawianych wałów wydmowych w okolicach Berezy Kartuskiej. Podczas gdy koło Stryhinia i poniżej wzgórza wydmowe ciągną się mniej więcej równolegle do koryta Jasiołdy, pod Berezą Kartuską, koło wsi Zarzecza, jeden z wałów wydmowych stosuje się do ogólnej reguły, natomiast drugi układa się prawie prostopadle do rzeki. Ten ostatni, ułatwiając na przestrzeni około 3 km przejście wśród mokradeł, występujących w dolinie Jasiołdy, posiada doniosłe znaczenie komunikacyjne. [Tab. I (IX) i II (X)].

Wśród wydm nadbrzeżnych, w rozległej dolinie, płyną brudno-żółte wody Jasiołdy. Ruch rzeki niezwykle powolny jest prawie nieuchwytny dla oka. Woda na Polesiu, pozbawiona ruchliwości, zjawia się jako element konstrukcyjnie związany z resztą krajobrazu i całkowicie sharmonizowany z jego charakterem (58).

Znikome pochylenie2) doliny rzecznej sprawia, że Jasiołda w wielu miejscach się rozwidla, płynąc kilkoma ramionami i tworząc niezliczone drobne meandry. Pod Berezą Kartuską obok rozwidleń dostrzegamy opuszczone zakola oraz szerokie, podobne do jeziora, odnogi. Nieomal po każdym przyborze wiosennym zmienia Jasiołda swoją fizjognomję: nurt główny przerzuca się z jednego ramienia na drugi, powstają nowe wolne żyły wodne, albo już istniejące zostają związane z macierzą; cała gama nieoczekiwanych kaprysów jest udziałem zazwyczaj leniwie płynącej rzeki.

Liczne rozwidlenia i meandry Jasiołdy, w przeciwieństwie do ogólnej monotonji krajobrazu, dają dość skomplikowany obraz hydrograficzny. Komplikacje te jeszcze zwiększają niektóre drobne prawobrzeżne dopływy, ciągnące się w swoim dolnym biegu, wskutek małego spadku, równolegle do doliny Jasiołdy. Tak naprzykład jakiś czas towarzyszy rzece głównej rzeczka Struga, wpadająca do Jasiołdy pod Zdzitowem, podobnie zachowuje się rzeczka Kreczet,. przepływająca przez terytorjum miejskie Berezy Kartuskiej. Dopływów lewobrzeżnych w pobliżu Berezy, na odcinku od Sielca do ujścia Wieńca, Jasiołda nie posiada. Przyczyny tego zjawiska szukać należy w asymetrycznem położeniu samego koryta rzeki, które jest przesunięte ku południowi i nie zajmuje środka doliny. Lewobrzeżne dopływy Jasiołdy, nie mogąc pokonać długiej drogi w płaskiej, prawie pozbawionej pochyłości, dolinie, giną w bagnach, jak naprzykład, rzeczki Horoszcza i Turosa, położone na wschód od Michalina.

W rozległej i zabagnionej dolinie Jasioldy egzotyczny fragment, niezgodny z ogólną charakterystyką krajobrazu, stanowi w okolicach Berezy wielka sucha wyspa, którą od punktu kulminacji (189 m) [5] nazwiemy wyspą Bronnej Góry. Ta ostatnia zajmuje około 81 km2 przestrzeni; jej oś wielka, skierowana południkowe posiada 12 km długości. Na terenie Bronnej Góry, w przeciwieństwie do wyrównanego dna doliny, spotykamy szereg długich, rozwidlających się wzgórz, zbudowanych z bloków erratycznych skał osadowych. Wymienione wzgórza prof. Limanowski charakteryzuje jako moreno-ozy, genetycznie związane ze zlodowaceniem L4a, (Varsovien 1) (56,57). Moreno-ozy wynurzają się z piasków zandrowych, które, w formie tu i ówdzie przerwanego rozległego stożka, ciągną się od strony Różany, poprzez teren Bronnej Góry, na południo-wschód, w kierunku Piasków i Zdzitowa.

Sucha i piasczysta wyspa Bronnej Góry, położona w rozległej i zabagnionej dolinie, jest wybitnie predestynowana przez naturę jako miejsce ułatwionej przeprawy. To też w kierunku wymienionej wyspy ciągnie droga kołowa po wydmach zarzeckich od strony Berezy oraz droga po wydmach nadbrzeżnych, wzdłuż Jasiołdy, od strony Żabra i Chomska. Przeprawa na linji Bronnej Góry jest ostatniem przejściem, ostatnim brodem bagiennym w dolinie Jasiołdy. Poniżej Bronnej Góry, w okolicach jeziora Czarnego i Sporowskiego, Jasiołda wypływa na rozległe, nieprzebyte moczary, zupełnie niedostępne dla komunikacji.

Na tle gigantycznie zakrojonych ram dolinnych (szerokość doliny w okolicach Berezy wynosi przeszło 20 km) Jasiołda wygląda jak nikły potoczek. Przeciętnie szerokość głównego koryta rzeki, od Sielca do ujścia Wieńca, waha się w granicach od 50 do 60 m. Wymieniona szerokość niewspółmierna do olbrzymiej doliny wyraźnie wskazuje, że erozja rzeczna musiała tu odegrać zupełnie drugorzędną rolę.

Historja powstania doliny Jasiołdy wiąże się z działalnością wód dyluwjalnych. Zaborski (61a), analizując morfologję Podlasia i terenów sąsiednich, skłonny był sądzić, że dolina Jasiołdy jest wielką powierzchnią odpływową wód roztopowych lodowca ze stadjum podlaskiego, zaznaczonego w terenie pasmem moren czołowych na linji Gródek — Kleszczcie— Mielnik— Łuków. Z krawędzi lodu wody spływały drobnemi dolinkami ku wschodowi, aby się w dalszym biegu złączyć w jedną wielką powierzchnię odpływową, położoną na północ od miast Szereszewa, Prużany i Berezy Kartuskiej, którą to powierzchnię nazywa Zaborski Białowiesko-Pińską.

Nowsze badania prof. Limanowskiego, prowadzone na zachodniem Polesiu z ramienia Biura Projektu Meljoracji Polesia, pokazały, że dolina Jasiołdy powyżej Berezy Kartuskiej nosi raczej charakter rynnowy (valee en tunnel) (56, 57). Za powyższą koncepcją, [6] zdaniem wymienionego autora, przemawiają: a) wyraźne przewężenia doliny, b) moreno-ozy, położone w dolinie na terenie Bronnej Góry oraz na wyspie smolanickiej w okolicach Chorewa, które to moreno-ozy mogły powstać tylko z materjałów wypłukanych przez wody subglacjalne (56, 57). Jednocześnie prof. Limanowski nie wyklucza możliwości pierwotnego odpływu górnej Jasiołdy ku północy.

Nie będziemy się dłużej zastanawiali nad skomplikowaną genezą doliny Jasiołdy oraz nad kierunkami odpływu rzeki w czasach dyluwjalnych. Stwierdzamy, że obecnie Jasiołda płynie ku południo-wschodowi, w stronę Prypeci, jako jeden z jej lewobrzeżnych dopływów. Proces wcięcia się skierowanych do Prypeci wód Jasiołdy zaznaczają tu i ówdzie zachowane w krajobrazie tarasy.

Po obu brzegach Jasiołdy, w okolicach Berezy Kartuskiej, dostrzegamy przedewszystkiem rozległy taras łęgowy. Ten ostatni całkowicie zasłany przez mady i namuliska posiada od 300 — 800 m szerokości. Słabe wcięcie koryta rzecznego sprawia, że taras łęgowy nieomal przy każdym nieco wyższym poziomie wody w Jasiołdzie jest zalewany przez rzekę.

Następny taras wznosi się około 1,5 m nad średnim wodostanem rzeki. Taras metrowy nosi przeważnie fragmentaryczny charakter. Na lewym brzegu spotykamy go w formie oderwanych przez erozję wysepek, zbudowanych z piasków rzecznych. Takim skrawkiem drugiego tarasu jest naprzykład teren osiedla Kruhłego i Mormożewa. Taras drugi bywa zalewany podczas wielkich powodzi.

Taras trzeci, który chcielibyśmy nazywać tarasem bereskim, wznosi się od 3 do 4 m nad średnim wodostanem w rzecze, osiągając około 151 m wysokości bezwzględnej. Poziom bereski lepiej wykształcony od poziomu metrowego nie jest jednak ciągły na całej swojej długości. W wielu miejscach stopień wymienionego tarasu zanika: krawędź doliny w formie równi pochyłej łagodnie opada w stronę rzeki.

Na prawym brzegu Jasiołdy, od Sielca do Berezy, najwyraźniej wykształcony poziom tarasu bereskiego spotykamy w Leoszkach i w Samojłowiczach, gdzie ten ostatni osiąga od 100 do 120 m szerokości. Poniżej Berezy Kartuskiej oraz w samem miasteczku omawiany taras się rozszerza : granice jego zaznaczone wyraźnym stopniem od strony rzeki w głębi lądu są trudne do sprecyzowania.

Na lewym brzegu Jasiołdy krawędź tarasu bereskiego jest nieuchwytna. W promieniu 5 km od rzeki, na terenie uroczysk Budy, Czerniczne, Dołha Wereć spotykamy nieco wyższy poziom, rozżarty przez erozję, posiadający około 152 m wysokości bezwzględnej, który, być może, jest odpowiednikiem tarasu bereskiego. [7]

Różnice poziomów w dolinie Jasiołdy na lewym brzegu rzeki podkreśla odmienny charakter szaty roślinnej. Na dwóch niższych poziomach, zalewanych przez powodzie, występują przeważnie trawy, gdzieniegdzie przesiane drobnemi krzewami, na wyższym poziomie wolnym od wód powodziowych ukazuje się gęsty wilgotny las. Mamy tu do czynienia z resztkami wielkiej puszczy, która w czasach historycznych, znacznie wykraczając poza obręb doliny Jasiołdy, ciągnęła się nieprzerwanym pasmem ze wschodu na zachód od Berezyny, Dniepru do Białowieży i dalej (80 str. 24 — 29). Wymieniona puszcza w zależności od swego odcinka nosiła nazwę Bereskiej, Bieławickiej, Sieleckiej i t. d. Obecnie resztki dawnych puszcz Bereskiej i Bieławickiej noszą nazwę puszczy Dziadowskiej.

Bagna oraz podmokłe i zalesione obszary, położone w dolinie Jasiołdy, nie sprzyjały osadnictwu. Mamy tu do czynienia z terenem leśno-pastwiskowym o bardzo słabem zaludnieniu (10,5 na km2) (106). Kubijowicz w swojej mapie gęstości zaludnienia Polesia traktuje terytorjum, położone w dolinie Jasiołdy, nieomal jako zupełną anekumenę (97). W mapie rozmieszczenia domów w Polsce, opracowanej przez Deszczkę (87) również dostrzegamy ostrą granicę osadniczą wzdłuż koryta Jasiołdy. Na północ od wymienionej linji występują prawie puste przestrzenie, gdzieniegdzie tylko zajęte przez drobne osiedla ludzkie.

Płyta Prużańska. Na południo-zachód od doliny Jasiołdy stromą krawędzią, dominującą przeciętnie od 8 do 10 m nad poziomem rzeki, wznosi się płyta prużańska. Wymieniona krawędź płyty nie jest jednolita na całej swojej długości. W wielu miejscach szerokie doliny przerywają jej ciągłość, tworząc obniżenia, sięgające daleko w głąb lądu.

Krawędź płyty prużańskiej, oglądana od strony doliny Jasiołdy, zarysowuje się w krajobrazie jak linja brzegowa, widoczna z pełnego morza. W szczególności po długiej wędrówce wśród moczarów Jasiołdy, związanej z koniecznością przedzierania się z wydmy na wydmę po wąskich groblach, otoczonych topieliskami, wydostanie się na krawędź płyty prużańskiej, wywołuje zdecydowane poczucie trwałego lądu.

Płyta prużańska to jedna z wyżyn dyluwjalnych, położonych na dziale wodnym pomiędzy Prypecią i Niemnem (55, 57). Granice jej na zachodzie są trudne do sprecyzowania, na południu zapada ona pod bagniste obszary doliny Muchawca, na północy i na północo-wschodzie ograniczają ją bagna Dzikie, Białe oraz dolina Jasiołdy, na południo-wschodzie Ta ostatnia oddziela płytę prużańską [8] od tak zwanego przez Wołłosowicza półwyspu pińskiego, (63) albo inaczej Zahorodzia.

Wyodrębnienie płyty prużańskiej na terenie zachodniego Polesia, jako niezależnej jednostki struktualnej, zostało dokonane przez prof. Limanowskiego (57). Wymieniony autor skłonny jest sądzić, że w historji powstania płyty prużańskiej, która podnosi się ku północy, podobnie jak to ma miejsce z płytą grodzieńską i z płytą nowogródzką, zdecydowaną rolę odegrały czynniki tektoniczne (57).

Terytorjum płyty prużańskiej dotąd zostało mało zbadane i oczekuje jeszcze szerszego opracowania. Przedmiotem naszych rozważań w rozdziale niniejszym będzie tylko krajobraz 'północno-wschodniej krawędzi wymienionej płyty, w promieniu kilkunastu kilometrów dookoła Berezy Kartuskiej.

Teren płyty prużańskiej w okolicach interesującego nas miasteczka jest bardzo wyrównany. Deniwelacje wahają się tu zaledwie w granicach od 4 do 5 metrów. Jedynie na północo-zachód od Berezy spotykamy się z bardziej urozmaiconą rzeźbą powierzchni. Na z lekka pofalowanym terenie zaznacza się koło Leoszek elipsoidalne wzgórze, stromo opadające we wszystkich kierunkach i położone powyżej 170 m nad poziomem morza. Wymienione wzgórze jest całkowicie zbudowane z utworów kredowych, pełnych miejscami skorup inoceramowych i krzemieni (56).

Obecność kredy w podłożu wzniesienia leoskiego, jako bardziej odpornej na działanie denudacji w przeciwieństwie do materjałów dyluwjalnych, w zupełności tłomaczy zachowanie się wymienionego wzniesienia wśród wyrównanego krajobrazu okolicy.

Poza obrębem wzniesienia leoskiego zalegają na północno-wschodnim krańcu, płyty tereny płaskie, zniwelowane przez wody, które musiały tu intensywnie działać w okresie dyluwjalnym. Specjalnie silnie proces zniwelowania i rozmycia płyty jest zaakcentowany pomiędzy Berezą i dolnym Wieńcem. Całe to terytorjum przedstawia się w formie rozległej płaszczyzny. Gdzieniegdzie tylko na równym horyzoncie zarysowują się wyżej położone skrawki terenu, występujące w charakterze świadków jakiegoś dawnego poziomu płyty, jak naprzykład wzgórze 156 m, ciągnące się w przedłużeniu ul. Zdzitowskiej (Berezą), albo małe wzniesienie koło wsi Podosie. [Tab. (IX)].

Na wschodnim płaskim krańcu płyty prużańskiej zawiłą sieć tworzą szerokie, niewiele niżej położone, moczarowate doliny, odwadniane nikłemi potokami. Wymienione doliny w swoich górnych odcinkach, rozgałęziając się, zbliżają się do siebie, jak naprzykład doliny Kreczetu i Strugi, co w konsekwencji daje obraz błędnych wód, które [9] musiały się rozlewać w czwartorzędzie na powierzchni płyty. Kilka tarasów, towarzyszących potoczkom, wskazuje na późniejsze stadja ich rozwoju, po ustąpieniu głównej masy wód dyluwjalnych. Tak naprz. w dolinie Kreczetu, nad strumykiem, posiadającym 1 — 3 m szerokości, dostrzegamy dwa poziomy : taras dolny, łęgowy, z wyraźnie wciętem korytem rzecznym, w szczególności w górnym biegu potoku; taras górny, wzniesiony od 2 do 3 m nad poziomem rzeki. Ten ostatni najwyraźniej zaznacza się w terenie pod klasztorem kartuzów, oraz w samem miasteczku przy wylocie ulicy Sieleckiej na most. [Tab. III (XI), fig. 2].

Proces wcięcia się potoczków, prawdopodobnie synchronicznie związany z wcięciem się Jasiołdy, świadczy dobitnie o przebrzmiałej, intensywniejszej działalności wód. Dzisiaj nikłe strumyki ospale toczą swe wody, opanowywane przez roślinność bagienną, która powoli masą torfową wypełnia opustoszałe, szerokie doliny.

Płyta prużańska, jak to już zaznaczyliśmy powyżej, jest zbudowana z utworów dyluwjalnych. W obniżeniach terenu, a więc na krawędziach dolin rzecznych, oraz w niektórych zagłębieniach bezodpływowych, ukazuje się siwa glina morenowa, mniej lub więcej piaskowata, mało plastyczna, przemieszana z drobnemi głazikami pochodzenia północnego.

Na południe od Berezy, w przedłużeniu ulicy Nowosiolskiej pod 40—50 cm piasku zwałowego występują iły warwowe. Te ostatnie wyklinowują się w kierunku miasteczka i zapadają w kierunku Błudnia — dworu. Miąższość iłów warwowych pod Berezą jest dość znaczna. Od góry zalegają iły jaśniejsze, żółtawe, pod niemi na głębokości 3 — 4 m ukazują się iły ciemne, nieomal zupełnie czarne, które giną w odkrywce. Wymienione iły warwowe oraz siwe gliny morenowe mają pewne znaczenie gospodarcze, jako podstawa rozwiniętego dookoła Berezy cegielnictwa.

Na powierzchni płyty ukazuje się przedewszystkiem piasek niewarstwowany z głazami jako najbardziej rozpowszechniony materjał geologiczny. Cząsteczki drobniejsze piasku są wywiewane przez wiatr: w wielu miejscach daje się zauważyć cieniutka powłoka piasczysta pochodzenia eolicznego. Natomiast wydm w najbliższych okolicach Berezy Kartuskiej położonych na płycie nie dostrzegamy. Dopiero za Sielcem, na krawędzi płyty i doliny Jasiołdy, znajduje się kilka wzgórz piasczystych, wymodelowanych przez wiatr.

Suche i piasczyste terytorjum płyty prużańskiej jest obszarem wybitnie rolniczym. Szczerki lekkie i mocne tworzą tu dość urodzajne gleby, łatwe do uprawy, specjalnie poszukiwane przez ludność [10] włościanską (59). Pola uprawne na omawianym terenie zajmują od 45 — 80% (odsetek jak na stosunki polskie bardzo znaczny) nieużytki od 5 — 10%, reszta przypada na łąki i las (106).

Urodzajne gleby i związane z tem dobre warunki osadnicze sprawiły, że terytorjum płyty prużańskiej, obok Zahorodzia, należy do najgęściej zaludnionych terenów na zachodniem Polesiu. (Od 50—60 mieszkańców na km2) (106).

Wnioski. Reasumując powyższe rozważania, stwierdzamy, że Bereza Kartuska jest położona na pograniczu dwu odrębnych jednostek fizjograficznych, posiadających odrębne zabarwienie gospodarcze, a mianowicie leśno-pastwiskowej doliny Jasiołdy oraz rolniczej płyty prużańskiej. Granice tych jednostek dość ostro zaznacza rzeka Jasiołda, przesunięta w szerokiej dolinie ku południowi i ciągnąca się nieomal pod samą krawędzią płyty.

Przedostanie się na teren puszczy, która od czasów najdawniejszych dostarczała wiele artykułów codziennej potrzeby rolnikom z płyty prużańskiej, nie na całej długości Jasiołdy było możliwem. W wielu miejscach bagna utrudniały dostęp do rzeki. Łatwiejsze przeprawy mogły powstawać tylko tam, gdzie wydmy, zbliżając się do koryta rzeki, umożliwiały przebrnięcie przez jej zabagnioną dolinę.

Tego rodzaju układ form wydmowych spotykamy w kilku punktach terenu na linji Jasiołdy. Każdy z tych punktów jako miejsce przeprawy zdobywał większe znaczenie komunikacyjne, które w konsekwencji prowadziło do powstania środowiska miejskiego. Tak więc na przeprawie przez Jasiołdę powstają miasteczka Sielec, Chomsk. W miejscu najdogodniejszej przeprawy, tam gdzie od strony suchego terytorjum Bronnej Góry zbliża się w kierunku rzeki prostopadle ustawiony do niej zarzecki wał wydmowy, powstaje miasteczko Bereza Kartuska.

 

2.
Rys historyczny.

 

Pierwsze wzmianki historyczne. Bereza Kartuska ukazuje się dość późno na widowni dziejów. Niewątpliwie jednak moment powstania miasteczka poprzedza dłuższa historja Berezy jako osiedla wiejskiego. Położona nad większą rzeką, w miejscu suchem, nadającem się do uprawy, była ona zbyt korzystnie sytuowana w warunkach poleskich, aby mogła być pominięta przez człowieka jako teren osiedleńczy.

Pierwsza wzmianka historyczna, dotycząca Berezy, pochodzi z połowy 15-go wieku. Znajdujemy ją u Kojałowicza (66), który [11] wymienia Berezę jako dobra dziedziczne, należące do rodu Wiesztortów-Homszejów. W roku 1477-ym Jan Homszej z małżonką swoją Barbarą fundują w Berezie kościół farny pod wezwaniem Św. Trójcy. Sam fakt wystawienia kościoła przez Homszejów nasuwa przypuszczenie, że w tym okresie czasu Bereza była już sporem osiedlem, niepozbawionem pewnego lokalnego znaczenia.

Dokument fundacyjny kościoła bereskiego w całości nie dochował się do czasów współczesnych : znany nam jest tylko z licznych fragmentów i wyciągów, spotykanych w aktach majątkowo-procesowych klasztoru kartuzów. Tak więc w jednym z dekretów grodzkich województwa brzeskiego z roku 1763-go czytamy: „W roku 1477 Homszejowie małżonkowie w dobrach swoich dziedzicznych, Bereza nazwanych, kościół farny i przy tym kościele plebanję, grunta” i t. d. „dali, darowali i zapisali” (34).

W roku 1538-ym kościół bereski doczekał się nowego nadania, a mianowicie: „Jan i Anna na Zdzitowie Homszejowie z synem swym Stanisławem i synowcami swojemi Marcinem, Pawłem, Janem i Jerzym na Berezie dziedzicami Homszejowiczami w roku 1538 na ołtarz w kościele bereskim osobliwym funduszowym zapisem przy pieczęciach zawiesistych” i t. d. z dóbr Bereza „plac z ogrodem, pole przy Kulikowym łuhu, pole przy Rybaku, karczmę z płaceniem arendy i mieszczanina Sydora in preafatis bonis dali, darowali i zapisali” (34).

Dokument nadania na altarję bereską posiada dla nas specjalne znaczenie, gdyż spotykamy się w nim poraź pierwszy, w znanych nam źródłach historycznych, z wyraźnem podkreśleniem miejskiego charakteru Berezy. Skłonni jesteśmy jednak sądzić, że wysunięcie się Berezy na czoło okolicznych podobnych jej osiedli wiejskich i przekształcenie w miasteczko, znacznie poprzedziło akt nadania Homszejów na altarję bereską i miało miejsce już w 15-ym wieku.

Jakaż była sytuacja miasteczka Berezy pod względem prawno-gospodarczym na przełomie 15 i 16-go wieku, to znaczy w pierwszych dziesięcioleciach jego istnienia? Niestety skąpe materjały źródłowe nie pozwalają na bliższe oświetlenie tej kwestji. Wnioski, dotyczące Berezy, możemy wyciągać jedynie na podstawie analogji z innemi drobnemi miasteczkami na Litwie i Rusi.

Drobne skupienia miejskie litewsko-ruskie przed pomiarą wołoczną stały na bardzo niskim poziomie rozwoju. Zdaniem Kutrzeby były to raczej zawiązki miast, gdzie ludność, ponosząc te same co włościaństwo ciężary na rzecz dworu, na równi z ludnością wiejską uprawiała rolę i na tej roli conajmniej w tej mierze byt swój opierała, co na rzemiośle i handlu (67). Podobnie charakteryzuje wymienione [12] miasteczka Łowmiański (72), oraz Downar-Zapolskij (82), który uważa je za formy przejściowe pomiędzy wsią i miastem właściwem.

W odniesieniu do Berezy możemy jedynie stwierdzić, że ta ostatnia na przełomie 15 i 16-go wieku posiadała pewne zabarwienie handlowe, jak to wynika z przywileju Zygmunta I, w którym zezwala się panu Mikołajowi Homszejowi na przeniesienie targów tygodniowych w majętności jego Bereza z piątków na soboty. „Bił nam czełom dworanin nasz pan Mikołaj Homszejowicz o tom, szto pierwo dozwolili jeśmo jemu w imieni Berezowoj torg imieti w piatnicu, wedle dannych listu naszewo babce jewo, nieboszczicy pani Janowoj Wiesztortowiczowoj, bez szkody torgów naszych, a tych czasów bił nam czełom abychmo tot torg w tom imieniu jewo Berezowiu perełożyli na subotu i potwierdili na wieczność” (18).

Począwszy od drugiej połowy 16-go wieku wzmianki w źródłach historycznych, dotyczące Berezy, zaczynają się mnożyć. Niestety wzmianki te w dalszym ciągu nie przynoszą informacyj, które pozwoliłyby, choćby w przybliżeniu, na określenie sytuacji gospodarczej i charakteru miasteczka, a tylko omawiają podział majętności bereskiej wśród rozrastającej się rodziny Homszejów (24, 25, 26).

Nie będziemy się zastanawiali nad długą i skomplikowaną historją zatargów i procesów majątkowych między Homszejami, gdyż to wykroczyłoby znacznie poza ramy niniejszej rozprawy: stwierdzić musimy jedynie, że w początkach 17-go wieku Jan Pawłowicz Homszej sprzedaje Berezę Leonowi Sapieże, et tempore kanclerzowi W. K.S. Litewskiego.

Bereza wchodzi w dom Sapieżyński. Ścisłe sprecyzowanie przejścia Berezy poraź pierwszy w dom Sapieżyński nasuwa pewne trudności, gdyż w znanych nam źródłach historycznych nie znaleźliśmy dokumentu sprzedażnego lub jego odpisu interesującej nas majętności. Według świadectwa Marcina Kulikowskiego, funkcjonarjusza włości bereskiej w pięćdziesiątych latach 17-go wieku, miało to nastąpić w 1611-ym roku. „Czynię wiadowe tą moją atestacją”, pisze wymieniony Kulikówski, „jako będący dobrze uświadomiony granic, gruntów, puszczy i obychodów włości bereskiej, będący od roku 1611 zadzierżenia Ś. p. J. W. Pana Leona Sapiehy, służąc w miasteczku Berezie i całej włości bereskiej tegom dobrze wiadom” (39). W każdym bądź razie już w roku 1614 kanclerz Leo Sapieha sprzedaje Berezę panu Marcinowi Niemirze, chorążemu mielnickiemu, „sam dwór z miasteczkiem i ze wszystkiemi własnościami” i t. d. „jakom sam prawem wieczystem, kupnem od Mości Pana Jana Homszeja kupił”. (31). [13]

Niedługo jednak Bereza pozostawała w rękach Niemiry. Ten ostatni prawdopodobnie nie odznaczał się wielką zabiegliwością i zmysłem gospodarczym, gdyż w krótkim czasie po kupieniu Berezy zadłużył się u żydów okolicznych (29). Zadłużonego pana Niemirę ratuje w ciężkiej sytuacji i kanclerz Leo Sapieha przez wykupienie w roku 1617-ym jego obligów, biorąc w zastaw Berezę, „którą to majętność”, jak czytamy w dokumencie zastawnym, „ma pan kanclerz spokojnie trzymać i pożytki na się brać, bez żadnej przeszkody, aż dokąd nie będzie mu zwrócona suma 14600 zł. Polskich” (27). Na oddanie ostatnio wymienionej sumy pan Marcin Niemira jednak się nie zdobył, gdyż jeszcze w tym samym 1617-ym roku na rokach sądowych w Brześciu, zostaje podpisany akt sprzedaży Berezy „wiecznym i nieodzownym prawem temuż W. P. J. Mości Leonowi Sapieże”, to znaczy „dwór ten samy główny w Berezie, budowanie wszelakie, grunty, pola, miasteczko same Bereza ze wszystkiemi mieszczanami i z mytem targowem, rzeki, jeziora, młyny, gony bobrowe na rzece Jasiołdzie” i t. d. za 24.000 zł. polskich (28).

Jak też się zaznaczyło w dziejach miasteczka to ponowne i tym razem trwałe przejście Berezy w dom Sapieżyński?

Przedewszystkiem pan kaclerz Leo Sapieha jako gorliwy katolik wyposażył kościół bereski. Konieczność nowej fundacji dla wymienionego kościoła stawała się tem bardziej paląca, że „po roku 1538 kościół bereski ze wszystkiemi gruntami dostał się był aligno fato w kalwińskie ręce i w onych przez lat kilkadziesiąt zostawał, przeto i grunta kościelne kalwini w różne ręce porozpraszali byli i pozamieniali tak dalece, że gdy kościół nazad do katolików po roku 1600 powrócony był, lecz bardzo szczupłemi gruntami instytuowany, za plebana x. Wojciecha Jemieliczki, wyżywić się nie mógł” (36). Pan kanclerz Leo Sapieha dla poratowania kościoła nadaje w roku 1620 „we wsi Lewoszkach gruntu włok cztery, Trojanowszczyzna nazwanych”, który to zapis zatwierdza następnie poraź drugi w roku 1632-im (36).

Obok wyposażenia kościoła bereskiego, opiekując się miasteczkiem, zezwala Leo Sapieha żydom w roku 1629-ym zbudować szkołę „w tym miasteczku moim Berezie, którą szkołę zbudowawszy mają spokojnie nabożeństwa w niej odprawiać” (14).

Nawiasem dodać musimy, że, obok kościoła i żydowskiego domu modlitwy, istniała w Berezie cerkiew unicka. Pierwsza wzmianka o niej datuje się z roku 1618-go w dokumencie, omawiającym granice gruntów kościelnych, wspomina się także o gruntach „popa ruskiego do cerkwie” (25). [14]

W roku 1633-im, po śmierci Leona Sapiehy, Bereza, zapisana testamentem, przechodzi w posiadanie jego najstarszego syna, Jana Stanisława Sapiehy, marszałka W. Ks. Litewskiego, aby dopiero po śmierci tego ostatniego przejść prawem spadkowem w ręce Kazimierza Leona Sapiehy (76 str. 180).

Fundacja klasztoru kartuzów. Kazimierz Leon Sapieha, najmłodszy z synów wielkiego kanclerza, odziedziczył po ojcu obok zdolności parlamentarnych i szerokich horyzontów intelektualnych wielkie przywiązanie do katolicyzmu (69, str. 249). Szereg kościołów i klasztorów zawdzięcza mu hojne zapisy, z pośród których na pierwsze miejsce niewątpliwie wysuwa się fundacja klasztoru kartuzów w Berezie.

Położenie kamienia węgielnego pod fundament kościoła kartuzjańskiego nastąpiło z wielką pompą w roku 1648-ym, w obecności fundatora klasztoru Kazimierza Leona Sapiehy, księdza Andrzeja Gembickiego biskupa łuckiego, oraz księdza Jana de Torres nuncjusza stolicy apostolskiej, natomiast sam akt fundacji został podpisany nieco później. Wstrząsy, które szarpały Rzeczypospolitą w roku 1648-ym w związku z rozpoczętą wojną kozacką, i prawdopodobnie śmierć Władysława IV „do wykończenia intencji mojej”, jak pisze Sapieha w akcie fundacyjnym klasztoru kartuzów, „funduszu tego skończenia przeszkodziły”. Tymczasowo, „in casum odmiany jakiej”, dnia 1 września 1648-go roku roborował tylko Kazimierz Leon Sapieha fundusz kartuzji bereskiej w Słonimskim Sądzie Kapturowym (40). Dopiero po powrocie z wyprawy bychowskiej sporządza Sapieha inwentarz całej posiadłości bereskiej i dnia 3-go stycznia 1650 r. w Warszawie podpisuje akt fundacji klasztoru (22a).

Bereza klasztorna. Przejście posiadłości bereskiej w ręce klasztoru kartuzów było niewątpliwie momentem ważnym w historji miasteczka. Skłonni jesteśmy sądzić, że zaznaczyło się ono przedewszystkiem w uporządkowaniu planu całego skupienia miejskiego, o czem będzie jeszcze mowa poniżej, następnie znalazło swój wyraz w szerszem poparciu handlu i rzemiosła przez nowych właścicieli.

Tak naprzykład wielką dbałość wykazywał klasztor o dokładność miar na targach bereskich. „Chcąc mieć słuszność i sprawiedliwość w mierze”, pisze ksiądz Chrystjan Bekers, prokurator kartuzji, „umyślnie swoim klasztornym kosztem wyprawiłem kursora do miasta stołecznego W. Ks. Litewskiego Wilna, aby przyniósł miarę garncową z informacją, wiele takich garncy ma wchodzić w beczkę wileńską, abym potem mógł postanowić miarę w miasteczku naszem Berezie ad normam miary wileńskiej do sprzedania i kupienia zboża różnego, [15] trunków, piwa, miodu i t. d.” (37). W ustawie klasztornej dla miasteczka Berezy z roku 1767-go spotykamy się z pouczaniem małorolnych mieszczan o konieczności zajęcia się „handlem, kupiectwem lub rzemiosłem najprzyzwoitszem stanowi mieszczańskiemu, mularką, garbarstwem i t. d.” (16). W roku 1679-ym uzyskał klasztor przywilej od króla Jana III na jarmark (w dniu znalezienia Krzyża św.), co niewątpliwie stworzyło szersze możliwości handlowe dla miasteczka3).

Starania klasztoru kartuzów nad polepszeniem sytuacji gospodarczej Berezy nie zdziałały jednak bardzo wiele ; ta ostatnia do połowy XIX wieku była zawsze małem, biednem osiedlem. Urzędnicy grodzcy Brzeskiego Trybunału Skarbowego tak piszą w roku 1711-ym: „Pokazało się w miasteczku Berezie, że trzykrotnie temi czasy gorzało: raz od żołnierzy w łaźni, drugi raz od pana pułkownika strzelania, trzeci od szwedów; zbyt ubogie i mizerne miasteczko do ostatniej przyszło zguby wskutek morowego powietrza” (32).

Inwazja szwedzka dała się Berezie specjalnie we znaki. Jak podaje Baliński w roku 1706-ym nastąpiło tu starcie pomiędzy wojskami Augusta Mocnego i Piotra Wielkiego, a Karolem XII, który, po sforsowaniu przejścia na Jasiołdzie, zajął zbrojnie miasteczko i klasztor. Bereza podczas wojny szwedzkiej została spalona i rozgrabiona: Szwedzi zabrali nawet kilku zakonników z klasztoru, za których następnie zażądali okupu (65).

Po wojnie szwedzkiej, w połowie XVIII wieku sytuacja gospodarcza miasteczka niewiele się poprawiła. W instrukcji, wydanej dla administratorów Berezy w roku 1767-ym, wspomina się o tem, że mieszczanie są „klasztorowi o chleb natrętem i uprzykrzeniem”, co wyraźnie wskazuje na biedę i ciężkie położenie ludności miejskiej. Jednocześnie klasztor zabrania „ciągłym wieśniakom, a tem bardziej zachodzącym cudzopanom, w mieście osiadać i w niem się budować i krzewić, aby ludnemu dosyć miastu, na szczupłych gruntach osadzonemu, nie ubywało sposobu do zarobienia kawałka chleba” (16).

Pod względem prawnym sytuacja miasteczka Berezy pod rządami klasztoru nie uległa zmianom, to znaczy podobnie jak w XV i XVI wieku próżnobyśmy szukali w Berezie śladu osobnych władz miejskich, posiadających choćby szczupłe uprawnienia samorządowe, lub choćby pośredniczących pomiędzy klasztorem i mieszczanami: władzę w miasteczku z ramienia prokuratora kartuzji sprawowat urzędnik klasztorny (37). [16]

Historja miasteczka Berezy, aż do chwili kasaty w roku 1831 ściśle się wiąże z klasztorem. Po kasacie posiadłość bereska wraz z miasteczkiem przechodzi w ręce Zarządu Dóbr Państwowych b. gub. grodzieńskiej (19), przytem dochód z dóbr poklasztornych zostaje przeznaczony na utrzymanie korpusu kadetów w Połocku.

Bereza na przełomie XIX i XX wieku. W drugiej połowie XIX wieku sytuacja Berezy Kartuskiej zaczyna się zmieniać. Przedewszystkiem pod względem prawnym miasteczko zdobywa nowe normy egzystencji. Na podstawie ustawy miejskiej, wydanej przez b. zaborców (Gorodowoje Położenie), uzyskuje Bereza w roku 1877 pierwsze ślady samorządu (Mieszczanskaja Uprawa) (20). Całkowity samorząd miejski zdobywa ta ostatnia po wielkiej wojnie w roku 1927-ym (48).

Od połowy XIX wieku obok sytuacji prawnej Berezy Kartuskiej zmienia się również jej sytuacja gospodarcza. Małe, biedne miasteczko z czasów historycznych nagle rozrasta się dość szybko i przekształca w jeden z bardziej ruchliwych ośrodków handlowych drugiego rzędu na zachodniem Polesiu. Obok handlu zaczyna się rozwijać przemysł, a więc młynarstwo (dwa młyny parowe), przemysł olejarski, w najbliższych okolicach powstaje fabryka kredy (Leoszki) oraz w samem miasteczku terpentyniarnia, fabryka wód gazowych, i betoniarnia.

Bereza na tle okolicznych drobnych osiedli miejskich wyraźnie zarysowuje się jako miasteczko bogatsze i kulturalniejsze. Wystarczy nadmienić, że ta ostatnia posiada oświetlenie elektryczne i chodniki betonowe.

W przeciwieństwie do upadku w okresie porozbiorowym roli i znaczenia wielu skupień miejskich na Litwie i Rusi, Bereza Kartuska począwszy od drugiej połowy XIX wieku przeżywa swój okres pomyślniejszy.
В противовес падения в период что наступил разделу Польше роли и значения много городской собранности на Литве и Руси, Береза Картузская начав от второй половины XIX века переживает свой более благой период.

3.
Sieć komunikacyjna na zachodniem Polesiu
i jej związek z historją rozwoju Berezy.

Drogi historyczne. Przedmiotem naszych rozważań będą szlaki komunikacyjne o szerszem znaczeniu handlowem, politycznem, lub strategicznem, czyli tak zwane w źródłach historycznych gościńce. Historja powstania tych ostatnich wiąże się najczęściej z wskazaniami terenowemi, które w odległej przeszłości wywierały zawsze swój przemożny wpływ na możliwości poruszania się człowieka, natomiast dalszy rozwój gościńców w znacznym stopniu uzależniał się, od ogólno-krajowych czy też lokalnych konjunktur gospodarczych, [17] bądź też od polityki handlowej władców i związanych z nią dogodnych lub mniej dogodnych warunków tranzytu (68).

Gościńce historyczne w ciągu dziejów przechodziły zmienne koleje losu, to znaczy rozwijały się i upadały, przeżywały podobnie jak środowiska miejskie okresy swojej młodości, dojrzałości lub starości i tylko niektóre z nich przez długie wieki nie traciły raz zdobytego znaczenia.

Terytorjum zachodniego Polesia w czasach historycznych przecinało kilka gościńców, z pośród których na pierwsze miejsce niewątpliwie wysuwał się gościniec wileński, odwieczny szlak łączący Litwę z Koroną. Ten ostatni po przejściu Niemna pod Mostami biegł dalej na interesującym nas terenie przez Nowy Dwór, Szereszów, Kamieniec, Brześć (94, 8 1). [Tab. VIII (XVI)].

Gościniec wileński, jak wykazały wyczerpujące badania Wysłoucha, należał do kategorji najważniejszych dróg Litwy średniowiecznej (81). Gościńcem wileńskim ciągnęły karawany kupieckie, przejeżdżali posłowie i dygnitarze, szły wojska na obronę wschodnich rubieży Rzeczypospolitej. Nie brakło tu również w ciągu dziejów orszaków królewskich, skoro tą drogą jeździli na Litwę królowie: Władysław Jagiełło, Kazimierz Jagiellończyk, Zygmunt I oraz Zygmunt August (70, 81).

Gościniec wileński osiąga maximum swojej świetności w XV i XVI wieku, kiedy na północy jaśniało Wilno, jako gwiazda pierwszej wielkości w znaczeniu handlowem i politycznem.

Zmiany, jakie dokonały się w kierunkach głównych arteryj Rzeczypospolitej w XVI wieku, podcięły źródła świetności gościńca wileńskiego (81). Przecież jeszcze w XVII wieku ten ostatni odegrywa poważną rolę, jako szlak komunikacyjny4).

Wyraźny upadek gościńca wileńskiego zaznacza się dopiero w XVIII wieku; być może w związku z powyższem zanika dbałość o dobry stan komunikacyjny tej arterji ruchu. Komisja Skarbowa W. Ks. Litewskiego z roku 1766-go w Lustracji Gościńców i Mostów powiatu wołkowyskiego stwierdza na gościńcu wileńskim zrujnowane groble, brody zbyt głębokie oraz potrzebę „nowych mostów od Nowego Dworu aż do wsi Żołobacze” (17).

Przebieg gościńca wileńskiego na zachodniem Polesiu jest interesujący z punktu widzenia doskonałego wykorzystywania w trudnych [18] warunkach terenowych dostępniejszych przejść dla komunikacji. Tak naprzykład wymieniony gościniec wykorzystuje miejsce ułatwionej przeprawy przez wielką strefę bagnistą, położoną na północ od płyty prużańskiej, w dolinie górnej Narwi i górnej Jasiołdy. Ta ostatnia wznosi się lekko koło Nowego Dworu, tworząc dział wodny rozgraniczający dwa dorzecza, a mianowicie dorzecze Wisły i dorzecze Dniepru. Dział wodny, jako teren najwyższy, a co za tem idzie najsuchszy, był specjalnie predestynowany dla komunikacji w błotnistych regjonach poleskich. Rzut oka na mapę w skali 1 : 100.000 (odcinki Prużana i Łysków) wystarcza, aby stwierdzić, że gościniec wileński wykorzystywał w przeprawie przez bagna najbardziej wzniesione punkty działu wodnego, a więc wydłużający się ku południowi półwysep, zamknięty poziomicą 160 m następnie wzniesienie 162 m, 163 m aby wreszcie groblą, tak zwanym Żołobatym Mostem, przedostać się na suchy teren płyty prużańskiej.

Człowiek w poszukiwaniu najlepszej drogi, szedł tu za instynktem zwierza. Przejście przez Żołobate Mosty znane było czworonożnym mieszkańcom kniei, jak to wynika ze słów Grzegorza Wołłowicza, który w Rewizji Puszcz i Perechodów Zwierinnych pisze : „A tam jest pierechod wielikij zwierinnyj, kraj rieki Jasiołdy, czerez Mosty Żołobatyje do puszcz” (45, str. 20).

Obok gościńca wileńskiego drugim ważnym szlakiem komunikacyjnym, przecinającym teren zachodniego Polesia, był gościniec wołyński, odwieczne przejście wśród błot poleskich, łączące Wołyń i Litwę. Wymieniony gościniec, którego prapoczątków szukać należy w odległej przeszłości, nabiera specjalnego znaczenia strategicznego podczas naprężonych walk pomiędzy Litwą i Rusią wołyńską o panowanie nad Rusią Czarną (80, str. 111). W tym okresie czasu przy wołyńskiej drodze wojennej wyrasta Zdzitów, ważny punkt obronny, o którym wspominają kroniki ruskie.

Kiedy jednak w XIV wieku kończy się ostatecznie długotrwały okres litewsko-ruskich walk zbrojnych, droga wołyńska zatraca swoje wielkie znaczenie strategiczne i powoli zaczyna się przekształcać w szlak komunikacyjny o zabarwieniu handlowem.

Gościniec wołyński, podobnie jak gościniec wileński, doskonale przystosowywał się do trudnych warunków terenowych na zachodniem Polesiu, wykorzystując dla celów komunikacyjnych suche wysepki oraz najwęższe przejścia wśród bagien.

Trasa gościna wołyńskiego, zdaniem Wysłoucha, biegła na interesującym nas terenie od Słonima przez Kossów, Bieławicze, Dziady, Sokołów, Stryhiń, Żaber, Chomsk do Pińska i dalej. Ponadto [19] gościniec wołyński, jak podkreśla wymieniony autor, posiadał swoją dewjację zimową przez Dziady, Rzeczycę, Piaski, Zdzitów, Chomsk (80).

Przerzucenie przez Wysłoucha punktu ciężkości gościńca wołyńskiego na linję Sokołów, Stryhiń, Żaber i kwalifikowanie trasy przez Zdzitów tylko jako drogi zimowej, nasuwa z punktu widzenia topologicznego pewne zastrzeżenia.

Grzegorz Wołłowicz w „Rewizji Puszcz i Perechodów Zwierinnych”, omawiając granice puszczy Zdzitowskiej, pisze o „dorohi wielikoje zdzitowskoje, kotoraja idet z Wołyni do Wilna” (45, str. 20 — 21), Podobnie przy omówieniu granic starostwa zdzitowskiego z roku 1560-go mówi się o wielkiej drodze, która „z Bieławicz na mosty żegulińskie do Zdzitowa prowadzi” (23).

Trudno sobie wyobrazić, aby wielka droga zdzitowska, która na tle powyższych źródeł przedstawia się jako fragment gościńca wołyńskiego, była tylko szlakiem zimowym, oraz aby wymieniona wielka droga zdzitowska mogła biec latem przez Sokołów, Stryhiń, Żaber, mijając Zdzitow w promieniu 9 km. Wydaje się więc bardziej prawdopodobnem, że gościniec wołyński w czasach najdawniejszych przechodził, z pominięciem Sokołowa i Stryhinia niezmiennie zimą i latem, przez Rzeczycę, Piaski, Zdzitów.

Gościniec przez Dziady5), Sokołów, Stryhiń, o którym wspomina Wysłouch na podstawie źródeł z końca XVIII wieku, musiał powstać znaczne później. W znanych nam dokumentach starszych z XVI wieku występuje na wymienionym terenie tylko gościniec adzitowski jako fragment traktu wołyńskiego; w dokumentach późniejszych z XVII, XVIII wieku, gościniec zdzitowski zanika, natomiast jego miejsce zajmuje gościniec sokołowski.

W roku 1559-ym Grzegorz Wołłowicz przy rozgraniczeniu puszcz Bereskiej, Bieławickiej i Zdzitowskiej pisze o wielkiej drodze zdzitowskiej, przy rozgraniczeniu tychże puszcz w roku 1658-ym wymienia się nieznany Wołłowiczowi gościniec sokołowski. „Z tamtąd przyszliśmy do drogi z Rudni, do rzeczki Sołowiejówki i nie doszedłszy do gościńca sokołowskiego rozstaliśmy się”. W tym że dokumencie nieco dalej: „Potem prowadzili nas do rozstania dróg u krzyża, który na gościńcu sokołowskim stoi, od którego jedna droga do Rzeczycy, druga do Sokołowa prowadzi, i tam koniec granicy swojej Bieławiczanie zapowiadali” (39). [20]

Wartość komunikacyjna gościńców sokołowskiego i zdzitowskiego z punktu widzenia trudności terenowych przedstawia się mniejwięcej jednakowo. Gościniec zdzitowski po przekroczeniu Jasiołdy biegł kilka kilometrów po wydmach wśród błot, aby w okolicach Chryssy przedostać się na suche terytorjum zandrowe. Natomiast gościniec sokołowski biegł po wydmach wzdłuż Jasiołdy nad samem korytem rzeki, aby potem, przerzucając się z ostrowa na ostrów, przejść na suchy teren Bronnej Góry. Wartość komunikacyjna obu wymienionych gościńców była zależna przedewszystkiem od nakładu pracy przy podtrzymywaniu sztucznych grobel, łączących poszczególne wydmy.

Zakończenie walk litewsko-ruskich o panowanie nad Rusią Czarną oraz zmienione konjunktury polityczne, związane ze zwycięstwem Litwy, spowodowały, jak powiedzieliśmy, w XV— XVI wieku upadek wielkiego znaczenia Zdzitowa, jako placówki strategicznej. Z czasem rolę twierdzy obronnej na zachodniem Polesiu w spadku po Zdzitowie w skromniejszym zakresie przyjmuje Żaber, zameczek nad Jasiołdą, tak długo oblegany podczas inwazji szwedzkiej przez wojska Karola XII (74).

Upadek Zdzitowa pociągnął za sobą zaniedbanie grobel na gościńcu zdzitowskim, natomiast wzrost znaczenia Żabra musiał przyczynić się do podniesienia wartości komunikacyjnej grobel na drodze sokołowskiej, co z kolei mogło spowodować przerzucenie się głównego ruchu na gościńcu wołyńskim z trasy zdzitowskiej na linję Sokołów, Stryhiń, Żaber.

Omówiliśmy pokrótce przebieg i znaczenie dwóch wielkich arteryj ruchu na zachodniem Polesiu, a mianowicie gościńca wołyńskiego i gościńca wileńskiego. Wymienione gościńce, jak wynika z powyższych rozważań, omijały Berezę Kartuską. Losy interesującego nas miasteczka były związane z inną drogą, a mianowicie z gościńcem brzesko-słonimskim, który przekątnie łączył równolegle do siebie położone szlaki wileński i wołyński na linji Słonim, Kossow, Bereza, Kobryń, Brześć.

Prapoczątków drogi brzesko-słonimskiej przez Berezę, noszącej w poszczególnych odcinkach nazwę gościńców słonimskiego, bereskiego, kobryńskiego, brzeskiego, szukać należy w bardzo odległej przeszłości. W źródłach historycznych w odniesieniu do wymienionego szlaku (w okolicach Berezy) spotykamy się z nazwą „droga wieczysta” (15). Doskonałe warunki przeprawy pod Bereza w związku z położoną za przeprawą Bronną Górą nasuwają przypuszczenie, że we wczesnym średniowieczu interesujący nas gościniec mógł nosić pewne [21] zabarwienie strategiczne. W każdym bądź razie w połowie XV wieku mamy tu już do czynienia z drogą handlową, jak na to wskazuje przywilej Zygmunta I, w którym potwierdza się Mikołajowi Homszejowi prawo na pobieranie w majętności jego Bereza myta mostowego po groszu od wozu tak, jak to już „zdawna, za otca i dieda jewo birano” (18).

Gościniec brzesko-słonimski w północnym swoim odcinku biegł zgodnie z traktem wołyńskim, aby dopiero za Bieławiczami po przejściu Żehulanki, wśród głuchej puszczy, odszczepić się od niego w miejscu, które „Rozpuciem nazywano” (41), i skierować na Berezę Kartuską. Za Bereza interesujący nas szlak przechodził przez Błudeń-dwór6) (w Berezie główna ulica nosiła nazwę Błudeńskiej), poczem jako gościniec kobryński ciągnął na Postołów (sioło Postołowo „podle gościńca błudeńskiego i kobryńskiego”) (44), Nowosiółki („na gościńcu kobryńskim z Nowosiółek jadąc”, (44), Iłosk, Kobryń i dalej do Brześcia, to znaczy do punktu centralnego, gdzie się zbiegały bardzo licznie gościńce z Litwy i Rusi, ze względu na dążenia władzy do skierowania całego ruchu hadlowego z koroną przez komorę brzeską (74).

Na trasie gościńca brzesko-słonimskiego, w początkach XV wieku zajaśniał silniejszym blaskiem Kobryń, jako ośrodek o szerszem znaczeniu handlowem i politycznem na tle lokalnych stosunków zachodniego Polesia. Kobryń, stary gród wołyński, staje się w tym okresie czasu stolicą niezależnego księstwa, którem samodzielnie rządzą książęta kobryńscy (80, str. 14). Na dobro tych ostatnich zapisać należy starania dookoła podniesienia poziomu kulturalnego i gospodarczego kraju. Książęta kobryńscy budują cerkwie, klasztory (119), zakładają przy swoich dworach miasta (Prużana).

Pod opieką książąt kobryńskich rośnie i rozwija się sam Kobryń, zdobywając szersze wpływy i znaczenie. W XVI wieku następuje dalszy rozwój Kobrynia, z chwilą kiedy ten ostatni jako ośrodek „bogatego starostwa” dostaje się w ręce gospodarnej Bony.

Rozwój Kobrynia w XV — XVI wieku powoduje, że wzdłuż szlaków, rozchodzących się od niego, podobnie jak od każdego innego środowiska miejskiego w chwilach jego rozkwitu, biegły iskierki, pobudzające do intensywniejszego życia cały szereg osiedli przy tych szlakach położonych. Jedna z takich iskierek musiała zapalić Berezę, skoro ta ostatnia na przełomie XV i XVI wieku zdobywa się [22] na kościół, uzyskuje targi tygodniowe, jednem słowem przeżywa w ramach swoich skromnych możliwości pierwszy okres pomyślniejszy.

Osiedla ludzkie tworzą skomplikowaną sieć punktów, będących z sobą w ścisłym związku, to też rozwój lub upadek jednego z nich pociąga za sobą rozwój lub dekadencję innych.

Gościniec brzesko-słonimski przez Berezę — Kobryń, który odegrał poważniejszą rolę w historji rozwoju interesującego nas miasteczka, w ogólnym układzie historycznej sieci drożnej na zachodniem Polesiu uznać należy raczej za szlak drugorzędnego znaczenia. Stokroć ważniejsza pod względem handlowym arterja ruchu między Słonimem i Brześciem przechodziła na północ od Berezy Kartuskiej wzdłuż linji Różana, Łysków, Nowy Dwór, łącząc się w tem ostatniem miasteczku z wielką magistralą wileńską.

Gościniec brzesko-słonimski przez Różane swoją większą użytkowność mógł zawdzięczać lepszym warunkom terenowym. W przeciwieństwie do gościńca via Bereza — Kobryń, szlak przez Różaną omijał rozległe i bagniste puszcze Bereską i Bieławicką, biegnąc ich krawędzią, oraz omijał rozległe bagna, położone na trasie gościńca kobryńskiego w dolinie Wieńca.

Pierwsze wzmianki w znanych nam źródłach historycznych, dotyczące szlaku via Różanu, Łysków, Nowy Dwór, spotykamy w XVI-ym wieku. Tak więc Grzegorz Wołłowicz w „Rewizji Puszcz i Perechodów Zwierinnych” pisze „o gostincu, dorohi wielikoje, kotoroja z Łyskowa do Nowowo Dwora idet” (45, str. 26). W „Lustracji Dróg, Grobel i Mostów W. Ks. Litewskiego” z roku 1766-go jest wymieniony Nowy Dwór, jako miasteczko, przez które „od Słonima, Różany przez Brześć na Wołyń był trakt najbliższy” (17). Szersze światło na znaczenie gościńca brzesko-słonimskiego przez Różane rzuca przywilej Zygmunta III z roku 1606-go dla mieszczan rożańskich, w którym zezwala się „w miasteczku Różana, na wielkim gościńcu, prowadzącym ze Słonima do Brześcia i na Podlasie, którym znamienici posłowie i lud kupiecki zwykli jeździć” pobieranie myta mostowego „po groszu od wozu z towarami” (76, str. 166).

W związku z wielką arterja ruchu o szerszem znaczeniu handlowem i politycznem staje się zrozumiały wybór Różany przez Sapiehów jako miejsca ich stałej rezydencji. Różana wchodzi w dom Sapieżyński w 1598-ym roku po wykupieniu jej z rąk Tyszkiewiczów przez kanclerza Leona Sapiehę za 30.000 zł. polskich (76, str. 161).

Przekształcona na stałą rezydencję jednego z najbogatszych rodów w Polsce, Roźana rozwija się bardzo [23] szybko. Blasku pałacom rożańskim dodają raz poraź wizyty królewskie oraz towarzyszące im niezwykle wystawne uczty, tak szeroko opisywane przez Kognowickiego i przez Radziwiłła (69, 77). Różana staje się głośną nietylko w granicach b. W. Ks. Litewskiego, ale nieomal w całej Rzeczypospolitej. Oczywiście obok świetności pałaców pod przemożną opieką Sapiehów musiało rozwijać się i samo miasteczko.

Wspaniały rozkwit Różany w początkach XVII wieku powoduje, że z punktu przydrożnego na jednym gościńcu staje się ona sama ośrodkiem koncentracji sieci drożnej. Utarte szlaki, które pierwotnie omijały Różane, zaczynają skręcać ku niej, gdyż zamożność miasteczka w związku z olbrzymią fortuną Sapiehów mogły zapewnić kupcom korzystne obroty handlowe. Tak więc stary trakt wołyński, zmierzający przez Kossów — Żyrowice do Słonima, w formie późniejszej dewjacji, jak to stwierdził Orda (74), skręca na Rożanę. Podobnie trakt od Słonima, skierowany do Wołkowyska, skręca również na Rożanę. Obok wymienionych skrętów na starych gościńcach, rozwój Różany wydobywa na światło dzienne nowe drogi. Jedną z takich dróg, która w XVII — XVIII wieku podnosi się pod wpływem Różany, był trakt sielecki.

Dla dokładnego wyjaśnienia sytuacji komunikacyjnej Berezy Kartuskiej musimy kilka słów poświęcić historji rozwoju traktu sieleckiego.

Pierwsze wzmianki historyczne o trakcie sieleckim spotykamy w akcie fundacyjnym cerkwi prużańskiej z wieku XV. W związku z nadaniem ziemi w miasteczku na potrzeby cerkiewne przez księcia kobryńskiego, Iwana Semenowicza, czytamy, co następuje: „Kotoroja to ziemia pry toj że cerkwi położenie majet, placami nazwanaja, zaczynajetsia od ulicy Szyrokoj, traktu sieleckawo, a drugim końcom opirajuczujusia o ryku Muchu” (65, str. 628). Następnie Dymitr Sapieha w „Rewizji Ekonomji Kobryńskiej” z roku 1663 wymienia młyny „na riece Wincwie, na gościńcu sieleckom” (44). Najwidoczniej jednak gościniec sielecki w XV — XVI wieku był drogą pozbawioną większego znaczenia, w szczególności na północ od Sielca, na trasie przez puszcze, położone w dolinie Jasiołdy, skoro Grzegorz Wołłowicz w „Rewizji Puszcz i Perechodów Zwierinnych” wymienia wielkie gościńce zdzitowski, bereski, łyskowski, a nic nie wspomina o szlaku sieleckim. Z czasem jednak sytuacja się zmienia. W „Lustracji Grobel i Mostów” Komisji Skarbowej W. Ks. Litewskiego z roku 1766 gościniec sielecki jest już nazywany traktem warszawskim, bądź też „traktem z Koziebrodu w powiat Słonimski idącym” (17). [24]

Trakt z Koziebrodu to znaczy od Brześcia przez Kamieniec biegł jak podaje wymieniony dokument dwojako: „Na Pruźanę, lub na Linowo, wieś groblami nowofundowanemi, gdzie bliżej półtorej mili”. Dalej, za Prużaną, wymieniony trakt biegł przez Wieniec, („wieś Wieniec do ekonomji prużańskiej należąca i grobla na błotach do Sieka ciągnących się”) bądź też przez Kabaki do Berezy (17). Ta ostatnia dewjacja traktu od Koziebrodu, skierowana w stronę interesującego nas miasteczka, pierwotnie musiała mieć większe znaczenie od kierunku sieleckiego, skoro Bereza wcześniej od Sielca7) uzyskuje targ tygodniowy i prawo myta, przecież skłonni jesteśmy sądzić, że z chwilą kiedy gwiazda Różany zajaśniała w całej swojej wielkości, droga sielecka, skierowana w prostej linji do Różany, zaczyna dominować, spychając dewjację bereską do znaczenia drugorzędnego.

Gościniec przez Prużanę, Sielec, Rożanę musiał się bardzo wyrobić w ciągu XVII — XVIII wieku, skoro rząd rosyjski wysadza tę drogę drzewami i kieruje na przełomie XVIII i XIX wieku przez Sielec pocztę konną, oraz cały ruch osobowy pomiędzy Polską i wschodem, jak to wynika z opisów Niemcewicza, zawartych w jego „Podróżach Historycznych” (73).

Rozwój gościńca sieleckiego, drogi konkurującej z położonym równolegle do niego starym gościńcem bereskim, był niekorzystny dla interesującego nas miasteczka. Ujemne działanie traktu sieleckiego wystąpi jeszcze wyraźniej, jeżeli sobie uświadomimy, że ten ostatni idąc od Koziebrodu, musiał pociągnąć w swoim kierunku nietylko ruch od Brześcia via Kamieniec, ale również ruch od Brześcia lub od Dywina8) via Kobryń. Skłonni jesteśmy sądzić, że korzystniej było kupcom, jadącym od Kobrynia, kierować się nieco dłuższą drogą przez Pruźanę, i dalej Sielec, Różane, gdzie w XVII wieku można było spotkać ludne i bogate osiedla, niż jechać drogą krótszą, po bagnach i pustkowiach przez dolinę Wieńca, wprost na Berezę Kartuską.

Jak więc widzimy z powyższych rozważań rozwój Różany w XVII wieku, w przeciwieństwie do rozwoju Kobrynia w XV wieku zaważył ujemnie na losach miasteczka. Kaptaż szlaków komunikacyjnych w kierunku na Rożanę spowodował, że Bereza znalazła się na uboczu, poza falą najbardziej intensywnego ruchu handlowego.

Odcięta szerokim pasmem dziewiczych puszcz od Różany, położona zdała od najruchliwszych traktów zachodniego Polesia, Bereza [25] Kartuska w połowie XVII wieku musiała być nikłem miasteczkiem bez znaczenia, którego wpływy nie sięgały dalej niż najbliższe kilka kilometrów. To położenie Berezy w zacisznem ustroniu tłomaczy wybranie jej przez fundatora w rozległych dobrach Sapieżyńskich jako siedliska dla klasztoru kartuzów. Surowa reguła Św. Brunona wymagała oddalenia od zgiełku świata doczesnego, który przeszkadzał skupieniu i kontemplacji (114). Najwidoczniej Bereza odpowiadała powyższym wymaganiom, skoro Kazimierz Leon Sapieha, znany ze swej niezwykłej gorliwości katolickie2), oddaje ją zakonnikom. „Dawnom był wymyślił”', czytamy w akcie fundacyjnym, „do majętności mej ojczystej, Bereza nazwanej w województwie brzeskiem leżącej, de nova radice wprowadzić ojców wielebnych Kartuzów Ordo S. Brunonis” (40).

Klasztor kartuzów, wykończony ostatecznie z dużym nakładem kosztów w roku 1666 (65), przedstawiał się bardzo okazale. Kognowicki w nieco przesadnej formie powiada, że ten ostatni mógł być zaliczony do kategorji „najsławniejszych i najbogatszych klasztorów, które tylko są na świecie” (69).

Wspaniałość kartuzji niewątpliwie podniosła znaczenie Berezy. Wzmaga się ruch na drogach skierowanych do Berezy, ciągną pielgrzymi z różnych zakątków kraju. Klasztor zwabia ciekawych, którzy chcieli „być, obaczyć, przekonać się, że w pośród nic osobliwszego, pośród kraju niemaż zabawniejszego nad ową Pustynię, która się przybylcom ze świata tak dziwnie podoba” (69).

Ruch pielgrzymów pomimo swojej intensywności nie odegrał większej roli w historji rozwoju miasteczka. Stanęły temu na przeszkodzie wojny, pożary, zaraza morowa oraz ogólny upadek gospodarczy kraju tak wyraźnie zaznaczony na przełomie XVII i XVIII wieku (71, 78). Bereza Kartuska w ciągu dziejów, jak to podkreślają źródła historyczne, była tylko „lichem i mizernem” miasteczkiem.

Drogi współczesne. W pierwszej połowie XIX wieku układ sieci drożnej na zachodniem Polesiu ulega zasadniczym zmianom : zaczynają chylić się ku upadkowi stare linje komunikacyjne wyrastać nowe arterje ruchu. Zasadniczo zmienione konjuktury polityczne wysunęły w tym okresie czasu potrzebę nowych dróg strategicznych. Wybuch powstania listopadowego oraz dalszy jego przebieg, prowadzony ze zmiennem szczęściem dla obu stron walczących, wykazał dobitnie Rosji niepewność jej panowania nad Wisłą. Dla utrzymania terytorialnych zdobyczy na ziemiach Rzeczypospolitej Mikołaj I usiłuje budować mocniejsze punkty oporu, przeznaczone dla rosyjskich sił zbrojnych. Tak więc w roku 1831-ym powstaje twierdza [26] w Brześciu (98), w latach 1832 — 5 cytadela warszawska. Łącznie z wybudowaniem twierdz wysunęła się potrzeba połączenia tych ostatnich szlakami komunikacyjnemi z centrum państwa rosyjskiego. W tym celu zostaje przeprowadzona wielka szosa brzeska, która przez Brześć łączyła Warszawę i Moskwę.

Wielka szosa brzeska, wykończona ostatecznie w roku 1848-ym (47) staje się odrazu jedną z najbardziej ruchliwych arteryj ruchu pomiędzy Polską i wschodem. Szutrowana nawierzchnia nowej drogi daje jej wybitne prerogatywy w zestawieniu z drogami gruntowemi, to też nowa droga zgarnia ruch z sąsiednich szlaków podobnie jak rzeka główna zgarnia swoje dopływy. Przed wprowadzeniem kolejnictwa szosą brzeską w szerokim zakresie posługiwał się polsko-rosyjski ruch handlowy, po tej drodze biegła w głąb państwa rosyjskiego poczta konna, przeznaczona dla komunikacji osobowej (118).

Trasa szosy brzeskiej przechodziła na zachodniem Polesiu za Brześciem przez Kobryń, Zaprudy, Swadbicze, Berezę, Zapole, Iwacewicze.

Przebieg szosy brzeskiej jest zupełnie niezgodny z układem historycznej sieci drożnej. Stare drogi charakteryzuje nadzwyczajna zawiłość, wywołana potrzebą lawirowania w bagnistym, trudnym do poruszania się terenie. Inaczej szosa brzeska: ta ostatnia biegnie po linji idealnie prostej, negliżując w zupełności drobniejsze wskazania terenu.

Prostolinijność szosy brzeskiej spowodowała, że wiele osiedli, pierwotnie zagubionych wśród bezdroży poleskich, nagle znalazło się w pobliżu głównej arterji ruchu. Jednem z takich osiedli, które przez nową drogę zostały wydobyte z zapomnienia, była również Bereza Kartuska.

Proces ożywienia się Berezy w związku z przerzuceniem się głównej linji komunikacyjnej na jej terytorjum jest niezmiernie charakterystyczny. Podobnie na przełomie XVIII i XIX wieku zaczyna się intesywnie rozwijać Sielec9), jako punkt przystankowy na wielkim trakcie do Rosji. Wybudowanie szosy brzeskiej przekreśla już do pewnego stopnia wyrobione znaczenie Sielca i przeciwstawia mu sąsiednią Berezę.

Obok szosy brzeskiej bardzo ważnym momentem, który zaważył na sytuacji komunikacyjnej interesującego nas miasteczka, było wprowadzenie [27 (333)] kolejnictwa. Wybitne znaczenie strategiczne Brześcia w systemie obronnym b. państwa. rosyjskiego (122, str. 43) spowodowało, że linja kolejowa Moskwa — Brześć została zbudowana wcześniej od wielu innych linij rosyjskich (1871 r.). (125). Linja Moskwa— Brześć na zachodzie Polesia biegnie mniejwięcej równolegle do wielkiej szosy brzeskiej, mijając Berezę Kartuską w odległości 1 1/2 km.

Sieć kolejowa, zakładana na terenie ziem wschodnich Rzeczypospolitej przez b. zaborców, ze względów politycznych, jak to już wykazaliśmy na innem miejscu (105), wielokrotnie mijała ośrodki urbanistyczne kraju. Bereza Kartuska pod tym względem znalazła się jeszcze w dość korzystnem położeniu, gdyż stacja kolejowa (Błudeń) została założona zaledwie w odległości 4 km od miasteczka.

Znaczenie kolei żelaznej dla Berezy było specjalnie duże w pierwszych dziesięcioleciach jej istnienia, zanim, obok linji Moskiewsko-Brzeskiej, nie została wybudowana linja poleska Łuniniec — Pińsk (1882 — 5 r.). (126 str. 36). W tym okresie czasu, jak twierdzą starsi miejscowi kupcy, do stacji kolejowej w Błudniu przez Berezę ciągnął ruch handlowy od Drohiczyna, Chomska, Janowa i nawet odległego Pińska wzdłuż całego Zahorodzia.

Jak więc widzimy, linja kolejowa Moskiewsko-Brzeska wniosła dalsze zmiany w położeniu Berezy: ta ostatnia z punktu przydrożnego przy wielkiej szosie wyrasta do rozmiarów węzłowiska komunikacyjnego, czy też raczej ośrodka centralnego, do którego grawitował ruch kołowy z całej okolicy.

Pomyślny układ sieci komunikacyjnej w drugiej połowie XIX wieku spowodował, że Bereza w wymienionym okresie czasu rosła nieustannie, prześcigając w swoim rozwoju liczne, podobne jej drobne skupienia miejskie. Obok sieci komunikacyjnej na intesywny rozwój Berezy, podczas ostatnich dziesięcioleci, wpłynęły jeszcze inne czynniki o charakterze lokalnym. Tak naprzykład bardzo ważnym momentem gospodarczym dla miasteczka było osadzenie w Berezie przed wojną dużego garnizonu wojskowego, a po wojnie osadzenie polskiej szkoły podchorążych piechoty. Oficerowie, podoficerowie oraz ich rodziny tworzyli warstwę zamożniejszą, która wybitnie przyczyniała się do zwiększenia obrotów handlowych w miasteczku.

Musimy jednak podkreślić, że wymienione momenty w historji rozwoju Berezy Kartuskiej, związane z garnizonem wojskowym, czy też ze szkołą podchorążych, noszą zdecydowanie wtórny charakter, są konsekwencją uprzednio przeprowadzonych nowych arteryj ruchu. Dwa mosty na Jasiołdzie, kolejowy i szosowy, dwa przejścia przez bagnistą dolinę rzeki pod Bereza spowodowały, że ta ostatnia nietylko [28] leżała przy wielkiej drodze strategicznej od Brześcia i Warszawy, ale sama przez się stała się punktem strategicznym pierwszorzędnego znaczenia, jak to wyraźnie wskazały zażarte walki, jakie toczyły się pod Berezą podczas wojny światowej, oraz podczas wojny polsko-bolszewickiej (117). Znaczenie strategiczne Berezy, jako przyczółka mostowego, spowodowało osadzenie na jej terytorjum garnizonu wojskowego, który z kolei, jak to już nadmieniliśmy powyżej, przyczynił się do rozwoju gospodarczego miasteczka.

Wnioski. Reasumując powyższe rozważania, związane z układem historycznej i współczesnej sieci drożnej na zachodniem Polesiu, stwierdzamy, że sytuacja komunikacyjna Berezy Kartuskiej ulegała w ciągu dziejów pewnym fluktuacjom.

W XV—XVI wieku miasteczko, którego sens istnienia związany był z naturalną przeprawą przez bagnistą dolinę Jasiołdy, budzi się do nieco intensywniejszego życia jako punkt przystankowy na gościńcu kobryńskim.

W XVII wieku rozwój Różany i kaptaż dróg w jej kierunku powoduje omijanie Berezy przez główne prądy komunikacyjne. Wypływające stąd ujemne konjunktury handlowe składają się na okres stagnacji: miasteczko, położone na uboczu, staje się siedliskiem klasztoru. Wspaniałość i szeroka sława kartuzji przekształca gościniec bereski w drogę o pewnem zabarwieniu religijnem. Podkreśliliśmy jednak, że ruch handlowy, który najczęściej idzie w ślad za ruchem pielgrzymów, nie rozwinął się na wymienionym gościńcu : stanęły temu na przeszkodzie klęski natury żywiołowej oraz ogólny upadek dobrobytu w kraju.

W XIX wieku sytuacja się zmienia. Topologiczne racje, związane z komunikacją, tracą swoje podstawy. Przychodzi zdecydowany akt woli. Rosja Nikołajewska rzuca na terytorjum Rzeczypospolitej nowe drogi, nie licząc się zupełnie ani ze wskazaniami terenu, ani z potrzebami gospodarczemi kraju. Zaznaczył się w tem pewien swoisty objaw despotyzmu : jednem pociągnięciem pióra zostają przekreślone historyczne arterje ruchu wyrobione przez wieki. Berezą Kartuska nieoczekiwanie uzyskuje doskonałe położenie w sieci komunikacyjnej kołowej a z czasem i kolejowej. Miasteczko jak w pierwszym okresie swego istnienia ożywia się : następuje jego znacznie szybszy rozwój terytorjalny i gospodarczy.

Słusznie podkreśla Lucien Febvre: « Rien n'influe plus que l'histoire des routes sur les destinées des villes» (88, str. 422). [29]

 

Оглавление

Далее

Яндекс.Метрика